Zapowiedzi płytowe 2026

Metalowy kalendarz wydawniczy nie zna litości – ledwie wybrzmiały echa poprzednich premier, a już nadciąga kolejna fala ciężkich zapowiedzi. Od legend gatunku po świeżą krew sceny, nadchodzące miesiące zapowiadają się wyjątkowo intensywnie dla fanów gitarowych riffów, blastów i mroku. Sprawdzamy, jakie metalowe płyty ogłoszone na najbliższy czas powinny znaleźć się na radarze każdego, kto żyje od wydania do wydania.

Weterani sceny znów wchodzą do gry: Kreator – Krushers of the World

  1. Seven Serpents
  2. Satanic Anarchy
  3. Krushers of the World
  4. Tränenpalast (featuring Britta Görtz)
  5. Barbarian
  6. Blood of Our Blood
  7. Combatants
  8. Psychotic Imperator
  9. Deathscream
  10. Loyal to the Grave

Początek 2026 r. zapowiada się znakomicie dla fanów metalu. „Krushers of the World” jest jednym z tych albumów, którego datę premiery i tracklistę znamy. Większość artystów nowe płyty ma na etapie produkcji i jeszcze nie podzieliła się wieloma informacjami na ich temat. Jak zapowiedzieć coś, co jeszcze się nie ukształtowało? Tutaj mamy konkrety! Szesnasty album niemieckiego zespołu ukaże się 16 stycznia 2026 r. Wydano trzy single: „Seven Serpents”, „Tränenpalast” i „Satanic Anarchy”.

Nowa krew, stare demony – Decapitated

Rodzimy Decapitated planuje wydanie pierwszego albumu z Eemeli Bodde na wokalu. Niewiele przecieków do nas trafiło. Nie znamy ani oficjalnego tytułu, ani oficjalnej daty premiery płyty. Jesteśmy ciekawi jak były wokalista fińskiego Mors Subita wpłynie na brzmienie i charakter Decapitated. Czy zawieje fińskim chłodem? Na koncertach na pewno wyczujemy siarkę i powiew piekła! Cicho też liczymy na jakąś ciekawą kolaborację. Nie, żebyśmy coś sugerowali, ale…

Metal, rock, eksperymenty – Slipknot – Look Outside Your Window

Z „Look Outside Your Window” jest trochę jak z utajnionymi taśmami – materiał powstały kilkanaście lat temu nie ujrzał jeszcze światła dziennego. Każdy chce usłyszeć, ale póki co nikt „z zewnątrz” nie dostał doń dostępu. Album ten był nagrywany w pierwszej połowie 2008 roku podczas sesji do „All Hope Is Gone”, ale z różnych powodów nigdy nie został wydany. Premiera była odwlekana m.in. przez pandemię Covid 19. Co się odwlecze, to nie uciecze. Ma być to zupełnie inny Slipknot, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić i podobno powinien spodobać się fanom chociażby Radiohead. Ryzykowny zabieg? Slipknot ma na tyle ugruntowaną pozycję na rynku muzycznym, że nawet jeśli strzelą sobie w kolano, to nie upadną. Potraktujmy to jako karmelizowane jalapeno dodawane do potrawy z głównego menu, którego twórcami są Taylor, Clown, Jim Root i Sid Wilson. To jednak nie wszystko, co Slipknot dla nasz szykuje. Zespół pracuje także nad następcą „The End, So Far” z 2022 r. Nie wiemy jednak, kiedy będziemy mogli się go spodziewać. W oczekiwaniu na nowe, przypominamy „stare” oblicze Slipknot.

Reklama

Nu metal bez granic – P.O.D.

Nad dwunastym albumem studyjnym, którego premiera przewidziana jest w nadchodzącym roku, pracuje także Payable on Death. Materiał powstaje nawet wtedy, kiedy zespół jest w trasie. Jak to przy intensywnej pracy nad nowym materiałem bywa, część pomysłów trafia do ostatecznych wersji utworów, reszta – do przysłowiowego kosza. Być może będzie to jedna z lżejszych propozycji na 2026 r., ale nie samym death metalem człowiek żyje. Ostatnim wydawnictwem P.O.D. jest „Veritas”, który ukazał się w zeszłym roku. Jeśli następne będzie zbliżone do poprzednika, będziemy kontent. Nie znamy tytułu ani dokładnej daty premiery. Wiemy, że P.O.D. nas nie zawiedzie!

Metalcore nie ucichnie – Atreyu

Atreyu już jakiś czas pracuje nad nowym materiałem, ale z powodu intensywnego harmonogramu koncertowego i jubileuszowych wydarzeń związanych z klasycznym „The Curse”, odkładał komponowanie i nagrywanie oraz – co za tym idzie – wydanie kolejnego albumu. Muzyka ma być cięższa niż dotychczas. My pytamy – jak bardzo? Wydany niedawno singiel „Dead” jest traktowany jako zapowiedź kierunku, w którym zespół podąża. Może i nie ma tu wybuchowych eksperymentów czy łamania schematów, ale jest to kawał solidnego metalcore. Jeśli utwory nie będą zżerać własnego ogona, to powinno nam to wynagrodzić niezbyt udane albumy innych przedstawicieli tego gatunku, które ujrzały światło dzienne w 2025 r. (jak chociażby „This Consequence” KillSwitch Engage).

Na górze róże, serce metalowe, oto inne zapowiedzi płytowe

Lista zapowiedzi płytowych na 2026 r. dopiero się rozkręca. Swoją obecność na metalowej scenie planują jeszcze zaznaczyć m.in. Adema, Bullet for My Valentine, Butcher Babies, August Burnst Red, Dimmu Borgir, Down, Gojira, Hatebreed, Obituary, Tool, Trivium… Sama lista zespołów robi wrażenie. Oby większość premier przyniosła pozytywne zaskoczenia!

One thought on “Zapowiedzi płytowe 2026

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *