Vltimas w Polsce 2026. Jak było w Krakowie?

Krakowski koncert Vltimas zakończył polską część europejskiej trasy supergrupy death metalowej. Brutalne brzmienie, apokaliptyczne teksty i bezkompromisowa setlista poruszyły publiczność 1 lutego, pozostawiając wrażenie surowej precyzji i ekstremalnej energii.

Wieczór 1 lutego w Krakowie należał do formacji Vltimas, która zakończyła swoją trzyczęściową trasę po Polsce. Wcześniejsze koncerty w Szczecinie i Gdyni zapowiadały skalę wydarzenia, ale to właśnie finałowy występ przyniósł pełnię scenicznej siły zespołu.

Koncert Vltimas w Krakowie 2026: ekstremalne brzmienie i bezkompromisowy przekaz

David Vincent i Rune „Blasphemer” Eriksen zaprezentowali zestaw utworów sięgających korzeni death i black metalu, budując atmosferę mistycyzmu i zagłady. Ich przekaz sceniczny — z charakterystycznym growlem Vincenta i gitarową intensywnością Eriksena — spotkał się z intensywną reakcją publiczności. W ciągu ponad godziny zabrzmiały m.in. „Praevalidus”, „Last Ones Alive Win Nothing”, „Exercitus Irae” i „Diabolus Est Sanguis”.

Reklama

Vltimas na żywo: setlista pełna apokalipsy i klasyki

Setlista koncertu w Krakowie oparta była w dużej mierze na materiałach z debiutanckiego albumu „Something Wicked Marches In”, który uchodzi za jedną z najważniejszych premier ekstremalnego metalu ostatnich lat. Brzmienie na żywo zachowało surowy, analogowy charakter znany z płyty — bez efektów studyjnych i cyfrowych ułatwień. Publiczność mogła usłyszeć m.in. „Miserere”, „Nature’s Fangs” oraz „Monolilith” — utwory przesycone odniesieniami do mitów, demonologii i postapokaliptycznych wizji. Wizualna oprawa była oszczędna, ale spójna z przekazem: dominowała ciemność, czerwone światła i minimalizm, który wzmacniał ciężar muzyki.

Death metal spotyka black metal: styl i przekaz Vltimas

Koncert potwierdził, że Vltimas nie jest jedynie projektem studyjnym, lecz pełnoprawną supergrupą z własną tożsamością. Styl zespołu oparty jest na klasycznym death metalu, wzbogaconym o wpływy black metalu, widoczne zwłaszcza w gitarach Eriksena. Partie rytmiczne dopełniały całość brzmieniowo, a teksty Vincenta — nasycone łacińską symboliką i apokaliptycznymi wizjami — dopełniały przekazu. Podczas koncertu nie zabrakło momentów kontemplacji, jak i pełnej agresji — od monumentalnego „Invictus” po zamykające „Everlasting”. Vltimas udowodnił, że potrafi przenieść studyjną brutalność na scenę bez strat w jakości i atmosferze.

Corruption i Synapsa: wsparcie z różnych biegunów metalu

Zanim na scenie pojawił się główny skład wieczoru, publiczność miała okazję zobaczyć dwa zespoły prezentujące odmienne oblicza metalu. Corruption, legenda polskiego stoner metalu, udowodniła swoją sceniczną klasę i doświadczenie, przypominając o ponad 30-letniej obecności na rynku. Ich ciężkie, groovujące riffy stanowiły kontrast i uzupełnienie dla bardziej ekstremalnego headlinera. Z kolei Synapsa, reprezentująca nowoczesny deathcore, wprowadziła młodszą energię i intensywną dynamikę sceniczną. Ich obecność potwierdziła, że polska scena ekstremalna pozostaje różnorodna i wciąż się rozwija.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *