Kraków znany jest ze zrodzenia takich talentów jak Grzegorz Turnau, Robert Makłowicz oraz Thy Disease. I choć każdy z nich przygotowuje inne potrawy, to łączy ich mistrzostwo w swojej dziedzinie.
Thy Disease powraca na salony z ociekającą smołą czerniną, której podstawą jest korzeń śmiercionośnego metalu. A na imię mu „United We Fall”.
„United We Fall” – legalna agresja
Płyta ukazała się nakładem Creative Music Records. Za nagrania albumu odpowiada Impressive Art Studio pod okiem Przemysława Nowaka, natomiast miks i mastering przygotował Christian Donaldson (Cryptopsy, Suffocation, Ingested, Shadow Of Intent, Despised Icon). I to nazwisko mówi samo za siebie. Bo możemy oczekiwać dokładniej takiej samej, wysokiej jakości jak przy jego pracy nad innymi albumami. Christian jest Stephenem Kingiem metalu.
Thy Disease jest w stanie wykrzesać z siebie wszystko, co najbardziej brutalne. Dynamika utworów utrzymana jest w dość old schoolowym klimacie. Na „United We Fall” nie ma miejsca na choćby nutkę melancholii. Od „Hellish Awakening” po „United We Fall” jesteśmy prowadzeni przez wszystkie poziomy piekła. Ostry wokal, niekiedy wręcz charczący, prowadzi nas przez całą podróż. Technicznie wszystko utrzymane jest na wysokim, agresywnym poziomie. „From Above” raczy nas też wbijającą w ścianę solówką. To, co jest na plus dla całości albumu, to klawisze, które nie wychodzą na prowadzenie, ale tworzą idealne tło dla przedstawianego przez Thy Disease horroru. Nie grają pierwszych skrzypiec – są raczej z tyłu. Zadowoli to tych, którym black metal trochę się przejadł. „United We Fall” jest powrotem do bardziej klasycznego brzmienia death metalu. Thy Disease nie odkrywa nowych kart. Ale może tego potrzebujemy? Może w świecie przebodźcowania potrzebujemy skutecznych, niezmiękczonych niczym fundametów, przypominających nam o początkach tego, co najlepsze – także w muzyce? Siarczystość „United We Fall” ma jednak tę wadę, że przy kolejnych odsłuchach całość trochę się ze sobą zlewa – pomimo tego, że album sam w sobie nie jest „przeprodukowany”. Dlatego trzeba uważać, żeby nie przedawkować.
W zupełności zgadzam się ze stwierdzeniem, że „United We Fall” jest albumem nowoczesnym, łączącym się z powrotem do korzeni. W przeciwieństwie do świata – muzyka nie zna granic. Trzeba tylko dobrze wykorzystywać dostępne narzędzia. Thy Disease robi to bezpardonowo.
Tracklista:
- Hellish Awakening
- Victims Of Need
- Regicide
- Hollow Future
- The Arsonist
- Behind The Summit
- Summoning of War
- From Above
- United We Fall