The Casualties zagrali w Krakowie

Największe irokezy i kolce na amerykańskiej scenie street punk? To oczywiście The Casualties! Grupa pod dowództwem Marca Eggersa i Jake’a Kolatisa wystąpiła w krakowskim klubie Zaścianek. Bardzo dużo się działo środowego wieczoru.

The Casualties powstali w 1990 roku z misją wskrzeszenia prawdziwego, ulicznego punk rocka – tego bardziej zadziornego, a przede wszystkim krytycznie podchodzącego do rzeczywistości. Mimo upływu lat grupa nadal ma się dobrze i mimo licznych zmian personalnych nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Amerykanom towarzyszyły dwie grupy z naszego podwórka: lokalna Rumore i pochodząca z Podhala ADHD Syndrom.

Reklama

The Casualties zagrali w Krakowie

Kilka minut po 21:30 na scenie pojawił się Marc Eggers. Chwilę później dołączyli do niego pozostali dwaj muzycy oraz wokalista David Rodriguez.Rozpoczęli od utworu „Detonate” z ostatniego albumu grupy wydanego po ośmiu latach od poprzedniego wydawnictwa. Jako że zespół w swym repertuarze posiada dość krótkie kompozycje, czas mijał nad wyraz szybko. Koncert ten promował ostatnie wydawnictwo grupy, stąd w jego repertuarze znalazło się sporo kompozycji z najnowszego wydawnictwa. Ponieważ nie było zestawionych barierek pod sceną, w niektórych kompozycjach David Rodriguez zapuszczał się z mikrofonem w tłum. Za drugim razem zachęcił ludzi do moshowania. Na dany przez niego sygnał ruszył mosh z obu stron rozdzielonej widowni. Ze sceny leciała energia, niektórzy widzowie wchodzili w interakcje z zespołem, a publiczność intensywnie pogowała i moshowała. Momentami nawet wokalista zachęcał do takich zachowań nawołując ze sceny. Dało się wyczuć jego otwartość i wyluzowanie typu przybijanie „piątek” z widownią.

Rumore i ADHD Syndrom wystąpili przed The Casualties

Zanim Amerykanie z The Casualties zawładnęli sceną, zgromadzoną publiczność rozgrzewały dwa krajowe zespoły. Pierwszym było krakowskie trio Rumore. Weszli na scenę z niewielkim opóźnieniem i również z drobnym opóźnieniem skończyli. Podczas ich energetycznego występu pojedyncze osoby próbowały pogować pod sceną. Jednak nieco większe wrażenie zrobiła na widzach pochodząca z Podhala grupa ADHD Syndrom. Jak na nazwę przystało, niektórzy muzycy na scenie trochę się zachowywali jakby mieli ADHD (nazwa do czegoś w końcu zobowiązuje). Grupa da wywołała jednak nieco większe zainteresowanie wśród widowni. Jeden z widzów nawet wskoczył na moment na scenę, by zaśpiewać krótki fragment wraz z zespołem. Ogólnie było dość wesoło. Poniżej prezentuje galerie zdjęć obydwu zespołów

Rumore:

ADHD Syndrom

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *