Na ten koncert polscy fani latino popu czekali od niemal dekady. W czwartkowy wieczór krakowska Tauron Arena zamieniła się w wielki, roztańczony klub rodem z południowoamerykańskich plaż, a Ricky Martin udowodnił, że mimo upływu lat wciąż pozostaje jednym z najlepszych koncertowych showmanów na świecie. Blisko półtoragodzinne widowisko było precyzyjnie wyreżyserowanym spektaklem, w którym nie zabrakło przebojów, dynamicznych choreografii i kontaktu z publicznością.
Artysta pojawił się na scenie z lekkim opóźnieniem – zamiast planowanej 21:00, występ rozpoczął się kwadrans później. Ta niewielka obsuwa nie wpłynęła jednak na nastroje wśród publiczności – już pierwsze takty „Pégate” sprawiły, że cała hala poderwała się z miejsc. Towarzyszący Martinowi zespół oraz grupa tancerzy od pierwszych minut narzucili koncertowi tempo, które praktycznie nie spadło aż do finału. Scena nie była przesadnie rozbudowana – główną rolę odgrywały światła, ekrany LED i perfekcyjnie zsynchronizowane choreografie.
Pierwsza część koncertu była prawdziwą falą przebojów. Po „Pégate” przyszła pora na obowiązkową „Maríę”, która wywołała jeden z pierwszych wybuchów euforii wśród publiczności. Później Martin sięgnął po „Adrenalinę” – dynamiczny numer nagrany do spółki z portorykańskimi pobratymcami artysty, Wisinem i Jennifer Lopez, który z niezrozumiałych powodów przeszedł bez większego echa w Europie. „Love You For A Day”, „Bombón De Azúcar” oraz nastrojowe „Vuelve”, pokazując, że jego repertuar nie ogranicza się wyłącznie do radiowych hitów sprzed lat.
Warto podkreślić, że od początku dało się zauważyć, iż legendarny wokalista jest w bardzo dobrej dyspozycji. Mimo intensywnych układów tanecznych śpiewał pewnie, a tam, gdzie korzystał z wokalnego wsparcia chórków, robił to z wyczuciem. Nie próbował oszukiwać publiczności – koncert był przede wszystkim pokazem energii i scenicznej charyzmy.
Drugą część występu zdominowały utwory, które na przestrzeni lat stały się znakami rozpoznawczymi Portorykańczyka. „Shake Your Bon-Bon”, „Qué Rico Fuera”, „Lola, Lola”, „La Bomba” czy wreszcie kultowy numer „She Bangs” zamieniły Tauron Arenę w wielką latynoską imprezę. Jak okiem sięgnąć, trudno było znaleźć na trybunach osoby siedzące – publiczność śpiewała i tańczyła od pierwszego do ostatniego refrenu.
Po długim tanecznym bloku przyszedł czas na chwilę oddechu. „Private Emotion”, „She’s All I Ever Had”, „Nobody Wants To Be Lonely” (niby bez udziału Christiny Aguilery, ale jednak tak trochę z Christiną, która „zaśpiewała” swoje partie z telebimu…) i „Tu Recuerdo” pokazały bardziej romantyczne oblicze Ricky’ego Martina. To właśnie podczas tych utworów najlepiej było słychać wspólny śpiew kilku tysięcy fanów.
Końcowa część koncertu była już bezkompromisowym popisem wypełnionym największymi przebojami artysty. „La Mordidita”, „Por Arriba, Por Abajo” i „Vente Pa’ Ca” tylko podgrzały atmosferę przed finałem. Gdy wybrzmiały pierwsze dźwięki „Livin’ la Vida Loca”, jasne było, że kulminacja wieczoru właśnie nadeszła. Hala eksplodowała śpiewem, a Ricky Martin po raz kolejny udowodnił, dlaczego ten utwór od ponad ćwierć wieku pozostaje jednym z największych hitów światowego popu.
Na bis nie mogło zabraknąć „The Cup Of Life”. Hymn piłkarskich mistrzostw świata we Francji z 1998 roku wciąż działa z taką samą siłą jak przed laty – i to nie tylko dlatego, że właśnie trwa kolejny mundial, tym razem odbywający się w Ameryce Północnej. Tysiące gardeł odśpiewały refren, a artysta zakończył koncert wśród konfetti, świateł i owacji, które długo nie milkły.
Ricky Martin nie przyjechał do Krakowa promować nowej płyty (na którą, notabene, każe nam wszystkim czekać zdecydowanie za długo!) ani udowadniać, że potrafi zaskakiwać eksperymentami. Przyjechał zrobić dokładnie to, czego oczekiwali jego fani – zagrać widowiskowy koncert pełen przebojów, tańca i pozytywnej energii. I z tego zadania wywiązał się znakomicie, pokazując, że po trzech dekadach na scenie wciąż pozostaje niekwestionowanym królem latino popu, który jak nikt inny potrafi porwać wielotysięczną publiczność.

































Ricky Martin w krakowskiej Tauron Arenie – szczegóły koncertu:
Czas rozpoczęcia: 21:15
Setlista:
- Pégate
- María
- Adrenalina
- Love You For A Day
- Bombón De Azúcar
- Vuelve
- Shake Your Bon-Bon
- Qué Rico Fuera
- Lola, Lola
- La Bomba
- She Bangs
- Private Emotion
- She’s All I Ever Had
- Nobody Wants To Be Lonely
- Tu Recuerdo
- La Mordidita
- Por Arriba, Por Abajo
- Vente Pa’ Ca
- Livin’ la Vida Loca
- The Cup Of Life
Organizator: Live Nation Polska