Podpalone krzyże na koncercie metalowym. Władze sprawdzają dotacje, policja prowadzi czynności
Podczas koncertu Baalzagoth na Bangarang Festivalu w Chwałkowie podpalono krzyże ustawione przy scenie. Organizatorzy tłumaczą, że był to performance i kontrolowany efekt sceniczny. Samorząd mówi o oburzeniu, analizuje dotacje i rozważa kroki prawne.
Podpalone krzyże na koncercie w Chwałkowie. Nagranie wywołało burzę po festiwalu
Bangarang Festival od kilku lat odbywa się w Chwałkowie w Wielkopolsce i ma rozpoznawalną, nietypową formułę: scena staje w polu kukurydzy, a wydarzenie przyciąga fanów rocka, metalu, punka i hardcore’u. Siódma edycja imprezy została zaplanowana na 26-27 czerwca 2026 roku. Organizatorzy zapowiadali ją jako najmocniejszą odsłonę w historii festiwalu.
Na scenie pojawili się m.in. Hate, Tabu, Gorgonzolla, Moyra, Gutalax, Podwórkowi Chuligani i ADHD. Pierwszy dzień zamykał występ Baalzagoth, blackened deathmetalowej grupy z Kostrzyna nad Odrą, która promuje wydany na początku czerwca album „No God, No Savior”. Wśród inspiracji zespołu wymieniane są Morbid Angel, Incantation czy Immolation. Po koncercie najwięcej emocji wzbudził jednak nie sam występ, ale jego sceniczny finał: przy scenie podpalono dwa ustawione krzyże.
Nagranie szybko obiegło media społecznościowe, a sprawa wyszła daleko poza środowisko fanów ciężkiej muzyki. Zareagowali lokalni politycy, władze powiatu gostyńskiego, gmina Krobia, policja oraz Ochotnicza Straż Pożarna w Krobi. Organizatorzy mówią o zaplanowanym performance’ie. Krytycy oceniają, że doszło do przekroczenia granic i naruszenia symbolu ważnego dla dużej części społeczeństwa.
Bangarang Festival 2026 pod lupą samorządu. Chodzi także o publiczne pieniądze
Jednym z pierwszych lokalnych polityków, którzy odnieśli się do sprawy, był Hubert Łapawa, radny gminy Krobia i asystent społeczny posła Jana Dziedziczaka. „To, co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu Bangarang Festival jest niedopuszczalne i karygodne. Publiczne spalenie krzyża nie jest żadną formą sztuki. Jest aktem, który godzi w uczucia religijne i wartości, z którymi utożsamia się ogromna część naszego społeczeństwa” – napisał Hubert Łapawa.
Sprawę skomentował również Jan Dziedziczak, który mówił o skandalu i przekroczeniu granic. Po tych reakcjach władze powiatu gostyńskiego wezwały Stowarzyszenie Dżentelmeni Metalu do złożenia wyjaśnień „w trybie natychmiastowym”. W samorządowym oświadczeniu padła jednoznaczna ocena zdarzenia. „Akt ten jest oburzający i nieakceptowalny w świecie, gdzie tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka i jego przekonań powinno mieć fundamentalne znaczenie. Świadome niszczenie symbolu ważnego dla większości społeczeństwa jest aktem wandalizmu, godzącym w uczucia religijne i cywilizację europejską” – przekazały władze. Spór szybko objął także finansowanie imprezy.
Powiat gostyński i gmina Krobia zapowiedziały analizę umów o przyznanie dotacji. W materiałach dotyczących sprawy wskazano kwoty 10 tys. zł i 16 tys. zł. „Środki publiczne powinny służyć budowaniu wspólnoty i integracji” – brzmi fragment jednego ze stanowisk. Gmina Krobia poinformowała, że analizuje wszystkie okoliczności wydarzenia, w tym możliwość podjęcia kroków prawnych i zawiadomienia organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. Zaplanowano również spotkanie z organizatorami festiwalu, aby mogli odnieść się do sprawy.
Baalzagoth podpalone krzyże. Organizatorzy mówią o performance’ie i przepraszają urażonych
Organizatorzy Bangarang Festivalu utrzymują, że scena z krzyżami była częścią widowiska przygotowanego na koncert Baalzagoth, a nie działaniem wymierzonym w osoby wierzące. Łukasz Wojtkowiak, prezes Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu, wyjaśniał, że performance nie miał na celu „obrażenia czyichkolwiek uczuć religijnych”.
Tłumaczył też, że ogień był kontrolowanym efektem scenicznym. „Tak naprawdę nie pali się sam krzyż, ale specjalny środek pirotechniczny – żel, którym został on pokryty. Po to na miejscu była także straż pożarna, która zresztą towarzyszyła nam przez cały okres trwania festiwalu. Tak że wszystko było jak najbardziej bezpiecznie” – powiedział Łukasz Wojtkowiak. W rozmowie z Radiem Poznań organizator zwracał uwagę, że festiwal odbywał się na terenie zamkniętym i był wydarzeniem biletowanym. „Nikogo nie chcieliśmy w żaden sposób urazić. Jest to festiwal na terenie zamkniętym, biletowanym, a uczestnicy wcześniej wiedzieli, jakie zespoły wystąpią” – powiedział. W wypowiedziach organizatorów pojawiły się również przeprosiny. „Przepraszamy wszystkich, których uraziliśmy, nikogo nie chcieliśmy obrazić personalnie” – dodał Wojtkowiak.
Zespół Baalzagoth nie opublikował obszernego stanowiska po burzy wokół koncertu. Na profilu grupy pojawił się jedynie krótki wpis: „Dziękujemy Bangarang Festival – to była czarna magia!!!”. To jedyny znany komunikat zespołu przywołany w materiałach po festiwalu.
Policja Gostyń prowadzi czynności, OSP Krobia wyjaśnia swoją rolę na scenie
Sprawą zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu. „Komenda Powiatowa Policji w Gostyniu prowadzi w tej sprawie czynności zmierzające do ustalenia sprawcy zdarzenia” – przekazał młodszy aspirant Marek Balczyński, zastępca rzecznika prasowego KPP Gostyń. Osobne stanowisko wydała Ochotnicza Straż Pożarna w Krobi, ponieważ na nagraniu z koncertu widać strażaka używającego gaśnicy.
Jednostka wyjaśniła, że została poproszona przez organizatorów o zabezpieczenie wydarzenia pod względem ochrony przeciwpożarowej oraz bezpieczeństwa uczestników. Strażak pozostawał w gotowości na scenie, bo podczas występu wykorzystywano efekty pirotechniczne i środki łatwopalne wymagające nadzoru. OSP Krobia podkreśliła, że nagranie krążące w mediach społecznościowych jest fragmentaryczne i nie pokazuje pełnego przebiegu zdarzenia. „Widać na nim strażaka używającego gaśnicy do ugaszenia środka łatwopalnego wykorzystanego podczas efektów scenicznych. Film nie pokazuje całej sekwencji działań, w tym momentu, w którym gaszony był również płonący krzyż” – przekazała jednostka.
Strażacy zaznaczyli, że ich obecność na scenie wynikała wyłącznie z obowiązków związanych z ochroną przeciwpożarową oraz bezpieczeństwem uczestników. OSP w Krobi odcięła się też od wymowy występu, podkreślając, że nie identyfikuje się „z jakimikolwiek działaniami lub przekazami o charakterze antyreligijnym ani nie uczestniczy w ich organizowaniu czy promowaniu”. Dalszy ciąg sprawy zależy teraz od ustaleń policji, decyzji samorządu, analizy umów o dotacje i wyjaśnień Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu.