Nie żyje Phil Campbell, wieloletni gitarzysta Motörhead

Smutne wieści dotarły do nas w sobotni poranek: w wieku 64 lat niespodziewanie zmarł Phil Campbell, gitarzysta przez ponad trzy dekady związany z legendarną grupą Motörhead. O śmierci artysty poinformowała jego rodzina w mediach społecznościowych zespołu Phil Campbell and the Bastard Sons, w którym występował razem ze swoimi synami.

W opublikowanym oświadczeniu rodzina Campbella poinformowała, że artysta zmarł po „długiej i odważnej walce” prowadzonej na oddziale intensywnej terapii po skomplikowanej operacji. Bliscy podkreślili, że Phil był oddanym mężem, ojcem i dziadkiem, a jego muzyka i wspomnienia pozostaną z fanami na zawsze.

Z pełną treścią oświadczenia członków rodziny artysty można zapoznać się poniżej:

Kim był Phil Campbell?

Philip Anthony Campbell urodził się 7 maja 1961 roku w Pontypridd w Walii. Karierę muzyczną rozpoczął pod koniec lat 70., a pierwsze większe sukcesy odniósł w heavymetalowej grupie Persian Risk.

Największą sławę przyniosła mu jednak działalność w Motörhead, do którego dołączył w 1984 roku. Po śmierci Michaela „Wurzela” Burstona, przez ostatnie 20 lat istnienia zespołu był jego jedynym gitarzystą, występując na takich klasycznych płytach, jak „Orgasmatron”, „1916” i „Bastards”. Wraz z liderem Lemmym Kilmisterem oraz perkusistą Mikkeyem Dee stworzył najdłużej funkcjonujący skład Motörhead. Campbell pozostał gitarzystą grupy przez ponad 30 lat, aż do zakończenia jej działalności w 2015 roku po śmierci Lemmy’ego.

Po rozwiązaniu Motörhead artysta kontynuował działalność koncertową z zespołem Phil Campbell and the Bastard Sons, w którym grali również jego synowie. Projekt wykonywał zarówno autorski materiał, jak i klasyczne utwory Motörhead, podtrzymując dziedzictwo tej legendarnej formacji. Zespół wydał 3 albumy studyjne, z których ostatni, „Kings Of The Asylum”, ukazał się we wrześniu 2023 roku nakładem Nuclear Blast Records.

Reklama

Ponadto, w październiku 2019 roku Phil wydał swój pierwszy (i jedyny) w pełni solowy album „Old Lions Still Roar”. Album, nad którym prace trwały ponad pięć lat, zawierał gościnne występy m.in. Roba Halforda (Judas Priest), Dee Snidera (Twisted Sister), Alice’a Coopera oraz Joe Satrianiego.

Jako współtwórca brzmienia Motörhead przez ponad trzy dekady, Campbell uchodził za jednego z najbardziej charakterystycznych gitarzystów brytyjskiej sceny heavymetalowej. Jego styl gry i energia sceniczna miały ogromny wpływ na kolejne pokolenia muzyków rockowych i metalowych.

Zarówno z Motörhead, jak i z Phil Campbell and the Bastard Sons artysta wielokrotnie występował w Polsce. Po raz ostatni gościł nad Wisłą w grudniu ubiegłego roku, gdy wraz ze swoimi synami zagrał w Warszawie i w Poznaniu.

W TYM MIEJSCU przeczytać można nasz ostatni wywiad z Philem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *