Nick Barker, były perkusista Cradle of Filth i Dimmu Borgir, ujawnił w wywiadzie, że w obliczu problemów zdrowotnych i finansowych nie otrzymał żadnego wsparcia od dawnych kolegów z zespołów. „Ani telefonu, ani wiadomości” – mówi wprost o swojej obecnej sytuacji.
Nick Barker, legenda ekstremalnego metalu i były perkusista Cradle of Filth, ujawnił, że mimo ciężkiej choroby nerek nie otrzymał żadnej pomocy od dawnych kolegów z zespołu. W szczerym wywiadzie opisał samotność, finansowe zmagania i gorzką prawdę o lojalności w branży metalowej.
Nick Barker bez pomocy od Cradle of Filth i Dimmu Borgir: „Ani telefonu, ani wiadomości”
Nick Barker, jeden z najbardziej rozpoznawalnych perkusistów sceny ekstremalnego metalu, opowiedział o swoim stanie zdrowia i braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony zespołów, z którymi przez lata współpracował. W rozmowie z Into the Necrosphere mówi wprost: „Zero wsparcia od Cradle of Filth. Zero wsparcia od Dimmu Borgir. Otrzymałem trochę pomocy od chłopaków z Brujerii i Lock Up. Chuck z Testamentu i jego żona wpłacili na moją zbiórkę, to było piękne. Gary Holt z Exodus i jego żona też się dorzucili”. Barker nie ukrywa, że najbardziej zabolało go milczenie ze strony muzyków, z którymi dzielił scenę i odnosił sukcesy na całym świecie.
Nick Barker – trzy dekady kariery i cisza w najtrudniejszym momencie
Kariera Nicka Barkera rozpoczęła się, gdy miał zaledwie 13 lat. Już w wieku 20 lat dołączył do Cradle of Filth, gdzie grał w latach 1993–1999. Był to okres szybkiego wzrostu popularności zespołu, który zyskał międzynarodowe uznanie. „W drugiej połowie lat 90. Cradle of Filth z miesiąca na miesiąc stawał się coraz większy. To był efekt kuli śnieżnej. Tak samo było z Dimmu Borgir – to wszystko się rozrastało” – wspomina. Dziś, po trzech dekadach grania, mierzy się z konsekwencjami zdrowotnymi intensywnej kariery i zupełnym brakiem reakcji ze strony ludzi, z którymi tworzył historię metalu.
Testament Chuck Billy i Gary Holt Exodus okazali realne wsparcie
Barker odnosi się również do realiów środowiska muzycznego, z którym związany był przez większość życia. „Jeśli chodzi o Cradle of Filth i Dimmu Borgir – nic. Nawet telefonu, wiadomości, że myślą o mnie. Nic. To typowy obraz tego, jak płytka i fałszywa potrafi być branża muzyczna” – komentuje. Nie mówi tego z goryczą, ale z chłodną świadomością, jak działa system. Wyjątek stanowią muzycy Testament i Exodus, którzy nie tylko wsparli go finansowo, ale też okazali ludzkie zainteresowanie. „Wszyscy cię zapominają. Tak po prostu jest” – podsumował Barker.
Od Cradle of Filth po Gorgoroth – perkusista, który współtworzył ekstremalny metal
Przez trzy dekady Nick Barker współpracował z czołowymi zespołami sceny metalowej. Po odejściu z Cradle of Filth trafił do Dimmu Borgir, gdzie grał na przełomie tysiącleci. Był także muzykiem sesyjnym i koncertowym m.in. dla Gorgoroth, Brujerii, Lock Up, Anaal Nathrakh, Testament i Exodus. Uważany jest za jednego z najważniejszych perkusistów black i death metalu lat 90. i 2000. Styl Barkera – brutalny, techniczny, bezkompromisowy – wyznaczył nowe standardy w grze na perkusji w ekstremalnych odmianach metalu. Dziś, mimo ogromnego dorobku, zmaga się z trudną codziennością, pokazując, jak ulotna może być pamięć branży o swoich bohaterach.
Przykra rzeczywistośc, koledzy gwiazdeczki już zapomnieli komu współzawdzięczają sukcesy. Bardzo go polubiłem jako perkusistę, życzę mu pełnego powrotu do zdrowia by mógł wrócić do swojej źyciowej pasji