Na co umarł Phil Campbell z Motörhead? Koroner podał szczegóły

Phil Campbell zmarł 13 marca 2026 roku w wieku 64 lat. Rodzina gitarzysty Motörhead informowała wówczas jedynie o ciężkiej walce po poważnej operacji i pobycie na intensywnej terapii. Teraz poznaliśmy dokładną przyczynę jego śmierci i przebieg ostatnich tygodni życia muzyka.

Przyczyna śmierci Phila Campbella. Doszło do niewydolności wielonarządowej

Szczegóły przedstawiono 2 października podczas postępowania w St Pancras Coroner’s Court w Londynie. Phil Campbell zmarł wskutek niewydolności wielonarządowej po powikłaniach, które wystąpiły po koniecznych operacjach chirurgicznych.

Na początku 2026 roku gitarzysta przeszedł w londyńskim Royal Free Hospital dwa przeszczepy wątroby. Drugi zakończył się powodzeniem, ale później pojawiły się kolejne problemy. Campbell musiał przejść operację jelita, po której trafił na oddział intensywnej terapii. Tam jego stan gwałtownie się pogorszył. Zmarł 13 marca. Podczas postępowania poinformowano również, że muzyk wcześniej chorował na wirusowe zapalenie wątroby typu C, ale zakażenie zostało wyleczone. Campbell miał w przeszłości problem z nadmiernym spożywaniem alkoholu, jednak przed śmiercią pozostawał trzeźwy od siedmiu lat.

– Moim zdaniem nic nie wskazuje na to, że jego śmierci można było zapobiec – stwierdził koroner dr Richard Brittain.

Ostatecznie uznano, że Campbell zmarł w następstwie powikłań koniecznych zabiegów chirurgicznych.

Phil Campbell zmarł po długiej walce na intensywnej terapii

Gdy w marcu rodzina poinformowała o śmierci muzyka, szczegółowa diagnoza nie była jeszcze publicznie znana. Bliscy przekazali wtedy, że Campbell odszedł spokojnie po długiej walce na oddziale intensywnej terapii po poważnej operacji. Rodzina opisywała go przede wszystkim jako oddanego męża, ojca i dziadka. Wnuki nazywały go „Bampi”. Bliscy podkreślali również, że jego muzyka i wspomnienia pozostaną z fanami i ludźmi, z którymi przez lata pracował.

Po śmierci Campbella własne pożegnanie opublikował Motörhead.

– Phil był wspaniałym gitarzystą, autorem, wykonawcą i muzykiem, który miał Motörhead w żyłach – napisano na oficjalnej stronie zespołu. Muzycy wspominali także jego poczucie humoru i ogromną radość życia.

Reklama

Phil Campbell spędził w Motörhead 31 lat

Phil Campbell dołączył do Motörhead w 1984 roku, początkowo tworząc gitarowy duet z Michaelem „Würzelem” Burstonem. Pozostał w zespole aż do końca jego działalności po śmierci Lemmy’ego Kilmistera w grudniu 2015 roku. Łącznie był gitarzystą Motörhead przez 31 lat, dłużej niż jakikolwiek inny członek grupy poza samym Lemmym.

Pierwszym studyjnym albumem Motörhead nagranym z Campbellem był „Orgasmatron” z 1986 roku. W kolejnych dekadach gitarzysta współtworzył m.in. „1916”, „Bastards”, „Sacrifice”, „Inferno”, „The Wörld Is Yours”, „Aftershock” i ostatni album grupy „Bad Magic”. Po odejściu Würzela w 1995 roku Campbell został jedynym gitarzystą Motörhead i przez następne 20 lat razem z Lemmym oraz kolejnymi perkusistami współtworzył najbardziej stabilny okres w późniejszej historii grupy.

Motörhead pożegnał jednego z najdłużej grających członków zespołu

Oficjalne pożegnanie Motörhead dobrze pokazuje, jak ważną postacią dla grupy był Campbell. Zespół przypomniał nie tylko jego grę i udział w komponowaniu, ale również charakter. Na oficjalnej stronie Motörhead napisano, że Campbell „prowadził sercem”, a przebywanie w jego towarzystwie niemal zawsze oznaczało śmiech. Przez trzy dekady gitarzysta stał u boku Lemmy’ego na tysiącach koncertów i nagrał z Motörhead znaczną część późniejszego katalogu. Właśnie ten okres przyniósł takie płyty jak „Orgasmatron”, „1916”, „Bastards”, „Inferno” czy „Bad Magic”.

Phil Campbell and the Bastard Sons. Muzyk grał z własnymi synami

Po zakończeniu działalności Motörhead Campbell skupił się na projekcie tworzonym razem z synami Toddem, Tylą i Danem. W 2016 roku grupa zaczęła występować pod nazwą Phil Campbell and the Bastard Sons, a kilka miesięcy później wydała pierwszą EP-kę. Debiutancki album „The Age of Absurdity” ukazał się w styczniu 2018 roku. Materiał nagrano w Walii, a płyta zdobyła później nagrodę dla najlepszego debiutu podczas niemieckiej edycji Metal Hammer Awards. Zespół kontynuował działalność na kolejnych albumach „We’re the Bastards” oraz „Kings of the Asylum”.

„Old Lions Still Roar”. Phil Campbell nagrał album z wielkimi nazwiskami rocka

W 2019 roku Campbell wydał pierwszy album firmowany własnym nazwiskiem, „Old Lions Still Roar”. Do nagrań zaprosił imponującą grupę muzyków. W „Straight Up” zaśpiewał Rob Halford z Judas Priest, w „Swing It” Alice Cooper, a w „These Old Boots” Dee Snider z Twisted Sister. Na płycie pojawili się również m.in. Joe Satriani, Danko Jones, Whitfield Crane i Ray Luzier. Album pokazał nieco inną stronę Campbella niż ta znana z Motorhead. Obok mocnego rocka znalazły się na nim bluesowe i spokojniejsze fragmenty, a w nagraniach uczestniczyli również jego synowie.

Phil Campbell z Motörhead miał 64 lata

Phil Campbell urodził się 7 maja 1961 roku w Pontypridd w Walii. Zmarł 13 marca 2026 roku w wieku 64 lat. Informację o jego śmierci rodzina podała dzień później.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *