Myślisz, że wiesz wszystko o Dimmu Borgir? Te fakty mogą cię zaskoczyć

Dimmu Borgir zaczynali w niewielkim Jessheim, w samym środku jednego z najbardziej burzliwych okresów w historii norweskiego black metalu. Trzy dekady później są jednym z największych zespołów, jakie wyrosły z tej sceny. Droga na szczyt oznaczała jednak nie tylko kolejne albumy i coraz większe trasy, ale też oskarżenia o komercjalizację, konflikty, liczne zmiany składu i konieczność ciągłego definiowania własnej tożsamości.

Dimmu Borgir od początku słyszeli zarzuty o „sprzedanie się”

Shagrath pamięta sytuację z 1994 roku, kiedy został rozpoznany przez grupę metalowców stojąc w kolejce do bankomatu w centrum Oslo. Dimmu Borgir miał wówczas na koncie zaledwie pierwszy siedmiocalowy singiel Inn I Evighetens Mørke, którego tytuł oznacza „Into The Darkness Of Eternity”. Zamiast uznania jeden z obecnych rzucił pod jego adresem ironiczną uwagę o wypłacaniu tantiem.

Był to czas, gdy norweska scena blackmetalowa pozostawała pod silnym wpływem wydarzeń związanych z zabójstwem Euronymousa z Mayhem oraz falą podpaleń kościołów. Dimmu Borgir powstał rok wcześniej, w 1993 roku, w Jessheim, około 50 kilometrów od Oslo. Zespół założyli trzej siedemnastolatkowie: Stian Thoresen, później znany jako Shagrath, Kenneth Åkesson, czyli Tjodalv, oraz Sven Atle Kopperud, czyli Silenoz.

Shagrath wcześniej działał w młodzieżowym zespole Fimbulwinter, natomiast jego nowi koledzy mieli za sobą krótkie epizody w grupach deathmetalowych. Silenoz wspomina tamten okres jako jednocześnie ekscytujący i niebezpieczny. Gdy po scenie zaczęły krążyć informacje, że część ludzi nosi przy sobie noże i inną broń, członkowie Dimmu Borgir również zaczęli się uzbrajać. Jednocześnie charakterystyczny wygląd wystarczał, aby zostać zatrzymanym i przeszukanym przez policję na ulicach Oslo.

Pierwotnie nazwa zespołu była zapisywana jako Dimmuborgir. Pochodziła od islandzkiego obszaru formacji lawowych, którego nazwa oznacza „mroczne zamki”. Muzycy uznali, że dobrze oddaje atmosferę tworzonej przez nich muzyki, a z czasem rozdzielili nazwę na dwa słowa.

W pierwszym okresie podział ról w zespole był płynny. Wszyscy trzej grali na gitarze i basie, Shagrath zajmował się także perkusją, a większość wokali wykonywał Silenoz, przy okazjonalnym wsparciu Shagratha. Już wtedy grupa zdecydowała jednak, że bardziej niż polityką sceny interesuje ją muzyczna i duchowa strona black metalu.

Klawisze od początku były dla Dimmu Borgir równie ważne jak gitary

Inspirując się Emperor, Enslaved i Gehenną, muzycy szybko uznali, że potrzebują klawiszy, które poszerzą mroczną atmosferę kompozycji. Silenoz zaprosił więc do zespołu swojego znajomego z dzieciństwa, Stiana Aarstada.

Problemem okazało się jednak jego zaangażowanie. Shagrath wspomina, że klawiszowiec bardzo rzadko pojawiał się na próbach, co było szczególnie frustrujące, ponieważ już wtedy partie klawiszowe traktowano w Dimmu Borgir jako element równie istotny jak gitary.

Debiutancki album For All Tid został nagrany w 1994 roku i wydany w kolejnym. Do składu dołączył wówczas basista Brynjard Tristan. Warunki pracy nad pierwszą płytą były dalekie od profesjonalnych – zespół ćwiczył w zimnym, wilgotnym magazynie, dysponując słabym sprzętem.

Mimo ograniczeń powstał album odpowiadający ponuremu charakterowi ówczesnej sceny, ale jednocześnie sygnalizujący, że Dimmu Borgir zamierza rozwijać się we własnym kierunku.

Rok później ukazał się Stormblåst, ponownie z Silenozem jako głównym wokalistą. Zespół miał już jednak znacznie większe ambicje niż możliwości, którymi dysponował. Brak doświadczenia i współpraca z realizatorem, z którym muzycy nie znaleźli wspólnego języka, sprawiły, że grupa zaczęła dostrzegać granice dotychczasowego sposobu działania.

Wkrótce sytuacja zmieniła się diametralnie.

Kontrakt z Nuclear Blast był przełomem w historii Dimmu Borgir

Potencjał Norwegów dostrzegł Markus Staiger, właściciel rozwijającej się niemieckiej wytwórni Nuclear Blast. Śledził działalność Dimmu Borgir i szukał blackmetalowych zespołów, które mogłyby dołączyć do katalogu firmy.

Muzycy zdawali sobie sprawę, że podpisanie kontraktu z dużą wytwórnią spotka się z krytyką środowiska. Silenoz przyznaje, że oczekiwali zarzutów o komercjalizację, ale uznali, że skoro Nuclear Blast ma w katalogu wartościowe zespoły, nie ma powodu odrzucać takiej możliwości. Undergroundowe podejście nadal było im bliskie, lecz jednocześnie zdawali sobie sprawę, że nie mogą funkcjonować według wszystkich dawnych zasad.

Pierwszą płytą Dimmu Borgir wydaną przez Nuclear Blast był Enthrone Darkness Triumphant z 1997 roku. Producentem został Peter Tägtgren z Hypocrisy. W zespole nastąpiła również reorganizacja: Shagrath skoncentrował się na wokalu, Tjodalv przejął perkusję, Silenoz gitarę, a do składu dołączył Nagash jako basista i gitarzysta.

Shagrath wspomina, że nowy muzyk wniósł do zespołu rodzaj twórczej ekscentryczności, który pomógł poszerzyć jego brzmienie.

Dimmu Borgir nie ograniczał się przy tym do inspiracji blackmetalowych. Na Enthrone Darkness Triumphant można było odnaleźć wpływy wielkich kompozytorów muzyki klasycznej, takich jak Richard Wagner, Antonín Dvořák czy Edvard Grieg, a także gotyckiego rocka Fields Of The Nephilim.

Rezultatem był znacznie bardziej monumentalny sposób wykorzystania symfoniki w black metalu.

Silenoz wspomina reakcję Markusa Staigera, który po usłyszeniu pierwszych nagrań miał zareagować niezwykle emocjonalnie. Gitarzysta początkowo uznał, że szef Nuclear Blast jest wściekły, tymczasem chodziło o jego entuzjazm. Wytwórnia zdecydowała się przeznaczyć duże środki na promocję albumu.

„Enthrone Darkness Triumphant” sprzedał ponad 300 tys. egzemplarzy

Płyta ukazała się w okresie, gdy cała scena blackmetalowa przechodziła intensywną ewolucję. W latach 1996–1997 ważne albumy wydawali między innymi Cradle Of Filth, Emperor, Satyricon, Enslaved, Arcturus i Sigh.

Enthrone Darkness Triumphant stał się jednak wyjątkowo dużym sukcesem i sprzedał się w liczbie przekraczającej 300 tysięcy egzemplarzy.

Wraz z sukcesem nasiliła się krytyka. Silenoz wspomina, że wyczuwał w reakcjach innych muzyków zazdrość połączoną ze zdziwieniem, w jaki sposób Dimmu Borgir osiągnął tak dopracowane brzmienie. Pojawiały się przypuszczenia, że zespół musiał „sprzedać się” wytwórni, aby otrzymać tak duże możliwości.

To właśnie wtedy, jego zdaniem, coraz więcej osób zaczęło budować własne wersje wydarzeń dotyczące sytuacji zespołu.

Dimmu Borgir i Cradle Of Filth nie prowadzili wojny

W tym samym czasie zaczęły krążyć pogłoski o rywalizacji Dimmu Borgir z Cradle Of Filth. Według jednej z wersji Dani Filth miał być niezadowolony, że Norwegowie zaczynają zdobywać pozycję konkurencyjną wobec jego zespołu.

Shagrath i Silenoz zdecydowanie zaprzeczają, aby istniał pomiędzy nimi rzeczywisty konflikt.

Dimmu Borgir grał wcześniej kilka koncertów z Cradle Of Filth w Niemczech, tuż przed premierą Enthrone Darkness Triumphant. Shagrath wspomina, że był wręcz pod wrażeniem profesjonalizmu Brytyjczyków i doświadczenie tej trasy zmotywowało Norwegów do podniesienia własnych standardów.

Muzyka, jak podkreśla, nigdy nie była dla niego konkursem. Między zespołami pojawiały się wzajemne żarty, ale nie przerodziły się w poważny konflikt.

Obie grupy spotkały się również na Dynamo Festival w 1997 roku. Cradle Of Filth wystąpił na głównej scenie, natomiast Dimmu Borgir trafił na scenę blackmetalową, gdzie zagrał obok Satyricon i Dissection.

Znacznie większym problemem niż pozycja w festiwalowym rozkładzie okazała się wtedy sytuacja personalna.

Tuż przed wyjazdem Stian Aarstad poinformował Shagratha, że nie pojawi się na koncercie. Powód nie był dla niego do końca jasny – mogło chodzić o brak zgody rodziców albo obowiązki wojskowe. Dla pozostałych muzyków był to jednak kolejny dowód braku pełnego zaangażowania i współpraca z klawiszowcem dobiegła końca.

Niedługo później także Tjodalv nie był w stanie pogodzić życia rodzinnego z coraz intensywniejszym harmonogramem koncertowym. Odszedł po wydaniu Spiritual Black Dimensions w 1999 roku.

Był to początek długiego okresu zmian składu, które ostatecznie sprawiły, że Shagrath i Silenoz stali się trwałym rdzeniem Dimmu Borgir.

Mustis i ICS Vortex stali się ważną częścią nowego brzmienia

Na Spiritual Black Dimensions pojawił się Mustis jako klawiszowiec oraz ICS Vortex w roli gościnnego wokalisty. Ten drugi został później pełnoprawnym członkiem Dimmu Borgir, przejmując również obowiązki basisty.

Jego wysoki, czysty wokal stał się na pewien czas jednym z najbardziej charakterystycznych elementów brzmienia grupy.

Kolejny album, Puritanical Euphoric Misanthropia z 2001 roku, jeszcze bardziej rozbudował skalę działania Dimmu Borgir. Zespół wykorzystał pełną orkiestrę, a skład uzupełnili były perkusista Cradle Of Filth Nick Barker oraz gitarzysta Galder.

Reklama

Jeszcze większy krok w stronę szerokiej publiczności nastąpił przy Death Cult Armageddon z 2003 roku.

Progenies Of The Great Apocalypse wykorzystano w zwiastunie ekranizacji komiksu Hellboy w reżyserii Guillermo del Toro. Razem z udziałem Dimmu Borgir w Ozzfest znacząco zwiększyło to rozpoznawalność zespołu w Stanach Zjednoczonych.

Silenoz wspomina moment, gdy przebywał w kinie w Teksasie i niespodziewanie usłyszał muzykę Dimmu Borgir w zwiastunie filmu. Było to dla niego surrealistyczne doświadczenie i jeden z wyraźnych sygnałów skali, jaką osiągnął zespół.

Kolejne zmiany składu nie ominęły Dimmu Borgir

Wraz z rosnącą popularnością pojawiały się napięcia wewnętrzne.

Przed wydaniem konceptualnego In Sorte Diaboli w 2007 roku Nick Barker nie był już perkusistą grupy. Jego miejsce zajął Hellhammer z Mayhem.

Jeszcze większe emocje przyniósł okres Abrahadabra z 2010 roku. Zespół zmienił wtedy kilka rozpoznawalnych elementów swojego wizerunku. Zniknęły charakterystyczne trzywyrazowe tytuły, a tradycyjnie czarne kostiumy sceniczne zastąpiono białymi.

Największą zmianą było jednak odejście ICS Vortexa i Mustisa. Wielu fanów uważało obu muzyków za niezwykle ważnych dla najlepiej wspominanego okresu Dimmu Borgir.

Shagrath patrzy na ten czas zupełnie inaczej. Zwraca uwagę, że publiczność widziała przede wszystkim efekt końcowy i nie wiedziała, jak napięta była sytuacja wewnątrz zespołu. Skład z Barkerem, ICS Vortexem i Mustisem określa jako układ, który z zewnątrz mógł wyglądać idealnie, ale wewnątrz był bliski eksplozji.

Dimmu Borgir stanął przed wyborem: zakończyć działalność albo przeprowadzić kolejne zmiany i kontynuować. Wybrał drugą możliwość.

Mustis i ICS Vortex po latach wrócili z Dimmu Borgir na scenę

Rozstanie nie przebiegło spokojnie. Obie strony wymieniały mocne wypowiedzi, ale z czasem konflikt wygasł.

Symbolicznym momentem pojednania był Inferno Festival w Oslo w 2024 roku, podczas którego Mustis i ICS Vortex ponownie pojawili się na scenie razem z Dimmu Borgir.

Silenoz przyznaje dziś, że patrząc wstecz, wszyscy zainteresowani mogli zachować się lepiej. Shagrath i Silenoz czuli się wówczas atakowani, podczas gdy byli członkowie zespołu prawdopodobnie mieli poczucie, że ich głos nie jest słyszany ani odpowiednio doceniany.

Po latach napięcia opadły, dzięki czemu wspólny występ stał się czymś pozytywnym zarówno dla muzyków, jak i dla fanów.

Galder odszedł z Dimmu Borgir po 24 latach

Obecnie Shagrath i Silenoz są jedynymi członkami-założycielami pozostającymi w Dimmu Borgir.

Najdłużej związanym z grupą muzykiem poza nimi był Galder, który odszedł w 2024 roku po 24 latach współpracy.

Silenoz uważa, że wieloletnia współpraca z Shagrathem stworzyła między nimi szczególną więź, która przekłada się również na komponowanie. Nie chodzi wyłącznie o wspólną historię, lecz także o przekonanie, że Dimmu Borgir pozostaje tym, czym obaj rzeczywiście chcą się zajmować.

Zmiany składu zbiegły się z coraz dłuższymi przerwami pomiędzy kolejnymi albumami grupy.

Eonian ukazał się w 2018 roku, osiem lat po Abrahadabra. Tyle samo czasu minęło pomiędzy Eonian a kolejnym wydawnictwem, Grand Serpent Rising.

„Grand Serpent Rising” powstawał przez osiem lat

Shagrath przyznaje, że praca nad nową płytą była bardzo długa, ale jednocześnie bardziej komfortowa niż w przeszłości. Zespół mógł poświęcić odpowiednią ilość czasu najmniejszym detalom, które zawsze stanowiły ważną część sposobu pracy Dimmu Borgir.

Muzyk zaznacza również, że aktywność zespołu nie ogranicza się do momentów, które widzi publiczność. Nad Dimmu Borgir pracują regularnie, przez pięć dni w tygodniu, dlatego nawet podczas wydawniczej ciszy za kulisami nie brakuje zajęć.

Powstawaniu albumów nadal towarzyszą różnice twórcze, dyskusje i frustracje, ale podstawą współpracy Shagratha i Silenoza pozostaje wzajemny szacunek.

Shagrath podkreśla, że najlepsze rzeczy pojawiają się wtedy, gdy obaj łączą swoje pomysły. Czasami wymaga to zrezygnowania z własnej dumy i zaakceptowania, że jeden z muzyków ma lepsze rozwiązanie niż drugi.

Po 33 latach nadal pozostają przyjaciółmi.

Ostatnie zmiany zbliżyły Shagratha i Silenoza

Ostatnie przetasowania personalne miały dodatkowo poprawić relację dwóch założycieli zespołu. Shagrath przyznaje, że komunikują się obecnie lepiej niż wcześniej, a atmosfera w Dimmu Borgir jest wyjątkowo dobra.

– Nie czułem takiej radości chyba od ponad dekady – mówi Shagrath.

To jeden z najmocniejszych wniosków płynących z obecnej sytuacji zespołu. Po dziesięcioleciach zmian składu, konfliktów i reorganizacji grupa ponownie opiera się przede wszystkim na partnerstwie dwóch muzyków, którzy zaczynali ją jako nastolatkowie w Jessheim.

Dimmu Borgir chce być zapamiętany jako zespół, który przekraczał granice

Historia Dimmu Borgir od początku naznaczona była paradoksem. Grupa była oskarżana o komercjalizację praktycznie jeszcze zanim zaczęła odnosić znaczące sukcesy, a później każdy kolejny krok poza tradycyjne ramy black metalu wzmacniał podobne zarzuty.

Jednocześnie to właśnie poszerzanie brzmienia o klawisze, orkiestry, muzykę klasyczną, elementy gotyckie i coraz bardziej rozbudowane produkcje pozwoliło zespołowi stworzyć własną formułę i dotrzeć do publiczności na skalę wcześniej w tym gatunku trudną do wyobrażenia.

Shagrath i Silenoz są zgodni, że ważniejsze od podporządkowania się oczekiwaniom zawsze było dla nich zachowanie niezależności.

– Nigdy nie baliśmy się wchodzić tam, gdzie inne zespoły nie odważyłyby się pójść – podkreśla Shagrath.

Muzyk chciałby, aby Dimmu Borgir został zapamiętany właśnie jako grupa, która przekraczała granice i odmawiała działania według cudzych reguł.

Grand Serpent Rising jest dostępny nakładem Nuclear Blast. Dimmu Borgir zagra 17 października w londyńskiej Brixton Academy.

Źródło: Louder / Metal Hammer

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *