Zespół Kruk istnieje już 25 lat, a jego liderem pozostaje niezmiennie Piotr Brzychcy. Grupa zagrała jubileuszowy koncert w Krakowie zapraszając przy tym dwoje gości specjalnych.
Kruk to polska grupa muzyczna założona w 2001 roku, wykonująca muzykę z pogranicza prog rocka i hard rocka. Charakterystyczne dla zespołu jest połączenie współczesnego brzmienia z inspiracjami rockową klasyką lat 70. i 80. W 2026 roku przypada jubileusz 25-lecia zespołu. Na tę właśnie okazję muzycy przygotowali trochę niespodzianek.
Kruk zagrał w Krakowie
Jubileuszowy koncert grupy Kruk choć składał się raptem z kilkunastu utworów trwał dość długo, bo niemal 3 godziny. Kilka minut po 20-tej z głośników popłynęły dźwięki intra. Po pierwszych dźwiękach „Now When You Cry” na scenie pojawił się Andrzej Kwiatkowski – wokalista. Zespół w takim skladzie zagrał kilka utworów, a po nich pojawiła się Magdalena Meisel, która grała na skrzypcach, a także zaśpiewała niektóre utwory. Pierwszym z nich był „Burn” z repertuaru Deep Purple. Niektóre utwory były śpiewane w języku polskim. Po dość długim „To Those Power” nastąpiła krótka przerwa.
W czasie przerwy na stoisku zespół posiadał jedynie czekoladę z ich logotypem. Żadnych płyt ani koszulek. Ale po krótkiej przerwie zespół wrócił na scenę. Do zespołu dołączył Mikołaj Meisel – syn Magdaleny, która na scenie pojawiła się pod koniec pierwszej części koncertu. I tak na dwa wokale wykonano „Be There”. W kolejnym utworze na scenę dołączyła Magdalena Meisel i zespół przez chwilę grał w tak rozszerzonym składzie. Bliżej końca koncertu zdarzały się też długie improwizowane partie zespołowe, co dość mocno wydłużyło cały koncert. Szczególnie mocno rozbudowany był utwór „Anya”. Momentami też Andrzej Kwiatkowski popisywał się humorem pomiędzy utworami. W pewnym momencie Piotr Brzychcy zapuścił się z gitarą w publiczność, co niektórzy próbowali wykorzystać do wspólnych zdjęć (choć oświetlenie było raczej trochę słabe). Ostatnim zagranym podczas sobotniego wieczoru utworem był „Dark Broken Souls”.
Jednak publiczność, choć niezbyt liczna nie pozwoliła tak po prostu zespołowi opuścić sceny. Po chwili na scenie pojawili się Piotr Brzychcy, Magdalena Meisel i Andrzej Kwiatkowski. W tym składzie zagrali „Stairway to Heaven”. Po delikatnej pierwszej części tego utworu do trójki muzyków dołączyła sekcja rytmiczna i tym sposobem ostatnie minuty utworu zostały zagrane prawie w pełni zespołowo (bo bez klawiszy). Potem jeszcze grupa wyszła ponownie na bis grając po raz drugi „Rat Race”, tym razem z udziałem wszystkich osób, które brały udział w koncercie. Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie z publicznością i około 23-ciej zakończył się koncert. Piotr Brzychcy zapowiedział powrót zespolu za rok do Krakowa. Jak będzie, przekonamy się sami


































