Judas Priest na Torwarze. Wieczór, w którym historia heavy metalu zabrzmiała współcześnie

Ponad pół wieku historii heavy metalu spotkało się z koncertową teraźniejszością. Judas Priest zagrali na Torwarze jeden z pierwszych koncertów trasy Faithkeepers Tour 2026.

Judas Priest – Faithkeepers Tour 2026 dotarła do Warszawy

Wyprzedany warszawski COS Torwar już na długo przed rozpoczęciem koncertu tętnił życiem. Wśród tysięcy fanów nie brakowało tych, którzy pamiętają pierwsze albumy Judas Priest z lat 70. i 80., ale równie liczną grupę stanowili młodsi słuchacze, dla których twórczość brytyjskiej legendy pozostaje równie aktualna. Po dwóch koncertach inaugurujących trasę Faithkeepers Tour 2026 w Niemczech przyszedł czas na Polskę. Warszawski występ był trzecim przystankiem tegorocznego tournée i kolejnym rozdziałem podróży zespołu, który od ponad pięciu dekad wyznacza standardy w świecie heavy metalu. Judas Priest prowadzili publiczność przez historię swojego dorobku, udowadniając, że ich koncerty wciąż są wydarzeniami, na które czeka się z ogromnymi emocjami. Koncert został zorganizowany przez Live Nation Polska.

Bastard Sons otworzyli wieczór z mocnym rockowym uderzeniem

Za rozgrzanie warszawskiej publiczności odpowiadał Bastard Sons – In Loving Memory of Phil Campbell. Grupa zaprezentowała energetyczny, klasycznie rockowy materiał, który doskonale przygotował zgromadzonych na nadejście gwiazdy wieczoru. Publiczność szybko złapała kontakt z zespołem, a kolejne utwory skutecznie budowały napięcie przed głównym wydarzeniem.

Choć większość fanów czekała oczywiście na Judas Priest, support został przyjęty z dużym entuzjazmem i udowodnił, że klasyczny rock wciąż ma ogromną siłę oddziaływania na koncertowej scenie.

Faithkeepers Tour 2026 rozpoczęła się od potężnego otwarcia

Kiedy z głośników wybrzmiało monumentalne „War Pigs” Black Sabbath, było jasne, że za chwilę rozpocznie się prawdziwe święto heavy metalu. Po krótkim Faithkeepers Intro światła zgasły, a pierwsze riffy „You’ve Got Another Thing Comin'” wywołały natychmiastową eksplozję emocji.

Rob Halford pojawił się na scenie w doskonałej formie. Mimo upływu lat nadal imponuje charakterystycznym wokalem, doskonałą kontrolą głosu i sceniczną charyzmą. Publiczność od pierwszych minut śpiewała razem z nim kolejne refreny, a zespół odwdzięczał się perfekcyjnie zagranym repertuarem.

Nie było miejsca na przypadek. Każdy utwór miał swoje miejsce w koncertowej narracji, a kolejne kompozycje budowały napięcie, które rosło z minuty na minutę.

Setlista Judas Priest w Warszawie połączyła klasykę i nowe utwory

Warszawski koncert był doskonałym przekrojem przez całą historię Judas Priest. Obok absolutnych klasyków znalazły się również kompozycje z najnowszego okresu działalności zespołu.

Już na początku zabrzmiały „Metal Gods”, „Breaking the Law” oraz „The Ripper”, które publiczność śpiewała praktycznie od pierwszej do ostatniej linijki tekstu.

Ogromne wrażenie zrobiły także „The Sentinel” i „Desert Plains”, pokazujące bardziej epicki charakter twórczości Brytyjczyków. Z kolei „Lightning Strike” przypomniał, jak świetnie materiał z albumu Firepower sprawdza się podczas koncertów.

Nie zabrakło również dynamicznego „Turbo Lover”, koncertowego klasyka „Delivering the Goods”, nowego „Panic Attack” oraz monumentalnego „Halls of Valhalla”, którego chóralne fragmenty śpiewała niemal cała hala.

Kulminacyjnym momentem podstawowej części koncertu był oczywiście „Painkiller”. Charakterystyczny wstęp, potężna perkusja i niepowtarzalny wokal Halforda po raz kolejny przypomniały, dlaczego utwór ten uznawany jest za jeden z największych hymnów heavy metalu.

Rob Halford nadal pozostaje Metal God

Największym bohaterem wieczoru pozostawał oczywiście Rob Halford. Trudno uwierzyć, że wokalista od ponad pięćdziesięciu lat stoi na czele jednego z najważniejszych zespołów w historii gatunku.

Jego kontakt z publicznością był naturalny i pełen energii. Halford wielokrotnie dziękował polskim fanom za wieloletnie wsparcie, a każda jego zapowiedź spotykała się z gromkimi owacjami.

Reklama

Na uznanie zasługiwała również cała sekcja instrumentalna. Perfekcyjnie zagrane partie gitarowe, niezwykle precyzyjna sekcja rytmiczna oraz imponujące brzmienie sprawiły, że koncert brzmiał niezwykle selektywnie, mimo ogromnej mocy wydobywającej się z nagłośnienia.

Efektowna oprawa koncertu Judas Priest na COS Torwar

Faithkeepers Tour 2026 nie opiera się wyłącznie na muzyce. Równie imponująca jest warstwa wizualna koncertu.

Potężna scenografia, rozbudowane oświetlenie, dynamiczne projekcje oraz charakterystyczna metalowa estetyka doskonale współgrały z każdym wykonywanym utworem. Nie zabrakło również słynnego motocyklowego wejścia Roba Halforda podczas „Hell Bent for Leather”, które wywołało ogromny entuzjazm publiczności.

Całość została dopracowana z niezwykłą precyzją, tworząc widowisko godne jednego z największych zespołów w historii heavy metalu.

Bisy przypieczętowały wyjątkowy koncert Judas Priest w Polsce

Po krótkiej przerwie z głośników wybrzmiało „The Hellion”, zapowiadające finałową część koncertu.

Publiczność natychmiast oszalała, gdy zespół rozpoczął „Electric Eye”, a później nie zwalniał już ani na moment. „Hell Bent for Leather” oraz kończące koncert „Living After Midnight” zamieniły Torwar w wielki chóralny spektakl, podczas którego śpiewała praktycznie cała hala.

Na zakończenie z głośników popłynęło „We Are the Champions” Queen, będące symbolicznym zwieńczeniem wieczoru.

Judas Priest w Warszawie pokazali, dlaczego są legendą heavy metalu

Nie każdy zespół potrafi po ponad pięćdziesięciu latach działalności grać koncerty z taką energią, precyzją i pasją. Judas Priest należą do wyjątkowego grona artystów, którzy nie żyją wyłącznie wspomnieniami dawnych sukcesów. Wciąż rozwijają swoje koncertowe widowiska, prezentują nowe utwory i udowadniają, że heavy metal może brzmieć równie świeżo jak przed dekadami.

Warszawski koncert był znakomitym połączeniem historii, nowoczesności oraz ogromnego doświadczenia scenicznego. Faithkeepers Tour 2026 rozpoczęła swój polski rozdział z przytupem, a publiczność opuszczała COS Torwar z przekonaniem, że właśnie uczestniczyła w jednym z najważniejszych metalowych wydarzeń tego roku.

Setlista Judas Priest – Warszawa, COS Torwar (28.07.2026)

War Pigs (intro – Black Sabbath)
Faithkeepers Intro
You’ve Got Another Thing Comin’
Metal Gods
Breaking the Law
The Ripper
The Sentinel
Desert Plains
Lightning Strike
Turbo Lover
Steeler
Delivering the Goods
Panic Attack
Victim of Changes
Halls of Valhalla
Painkiller

Encore

The Hellion
Electric Eye
Hell Bent for Leather
Living After Midnight

Outro: We Are the Champions (Queen)

Judas Priest na Torwarze

Bastard Sons – In Loving Memory of Phil Campbell w roli supportu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *