Hollywood Vampires z Alice’em Cooperem, Johnnym Deppem i Joe Perrym zagrali 10 września w Atlas Arenie w Łodzi. Znamy setlistę koncertu.
Są zespoły stworzone z myślą o budowaniu własnej historii od pierwszego nagrania. Hollywood Vampires funkcjonują jednak według zupełnie innej zasady. Ich muzyka od początku była dialogiem z historią rocka – czasem pełnym szacunku, innym razem swobodnym, ale zawsze prowadzonym przez ludzi, którzy sami są częścią tej historii. 10 września 2026 roku Alice Cooper, Johnny Depp, Joe Perry i Tommy Henriksen przenieśli ten pomysł na scenę łódzkiej Atlas Areny.
Hollywood Vampires przyjechali do Polski w ramach europejskiej trasy koncertowej, a występ w Łodzi był ich jedynym koncertem w naszym kraju. Nie był to przy tym wieczór zbudowany wokół jednego katalogu czy jednego nazwiska. Zespół połączył własne kompozycje z klasyką rocka, a jednocześnie pokazał, że jego siła tkwi przede wszystkim w osobowościach muzyków i swobodnym poruszaniu się między kolejnymi dekadami gitarowej historii.
Hollywood Vampires w Atlas Arenie – spotkanie rockowych osobowości
Już sam skład Hollywood Vampires sprawia, że trudno traktować tę formację jak zwykły zespół koncertowy. Alice Cooper jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii rockowego show, natomiast Joe Perry od dekad pozostaje jednym z filarów Aerosmith. Johnny Depp wnosi do grupy własny sceniczny charakter, a Tommy Henriksen od lat jest ważnym ogniwem zarówno koncertowego zespołu Coopera, jak i samych Hollywood Vampires.
Co istotne, w Łodzi te różne osobowości nie konkurowały ze sobą, lecz tworzyły jeden organizm. Hollywood Vampires działają najlepiej właśnie wtedy, gdy nie próbują udowadniać, kto jest największą gwiazdą wieczoru. Dzięki temu ich koncert ma charakter zespołowy, a role w trakcie występu naturalnie się zmieniają.
Raz na pierwszy plan wysuwa się Cooper, innym razem Depp lub Perry. Mimo to całość pozostaje podporządkowana wspólnej formule. Właśnie dlatego projekt nie zamienia się w paradę nazwisk, choć przecież bardzo łatwo mógłby pójść w tę stronę.
Alice Cooper pozostaje centrum rockowego spektaklu
Alice Cooper naturalnie pozostaje centralną postacią całego przedsięwzięcia. Jego głos, sposób prowadzenia koncertu i sceniczna pewność sprawiają, że nawet przy tak mocnym składzie trudno pomylić go z kimkolwiek innym.
Jednocześnie Cooper nie stara się dominować nad całym zespołem. Przeciwnie, zostawia sporo przestrzeni pozostałym muzykom, dzięki czemu Hollywood Vampires mogą funkcjonować jako pełnoprawna grupa, a nie wyłącznie kolejna odsłona jego solowego projektu.
To szczególnie ważne, ponieważ każdy z muzyków ma własną historię i własny styl. Zamiast je zacierać, Hollywood Vampires wykorzystują te różnice jako jeden ze swoich największych atutów.
Johnny Depp w Hollywood Vampires – pełnoprawny członek zespołu
Obecność Johnny’ego Deppa pozostaje jednym z elementów, który niezmiennie przyciąga uwagę wokół Hollywood Vampires. Jednak w przypadku koncertów zespołu jego filmowa kariera schodzi na dalszy plan.
Na scenie Depp funkcjonuje przede wszystkim jako muzyk. Gra na gitarze, przejmuje partie wokalne i jest integralną częścią całego składu. Dlatego jego udział w Hollywood Vampires nie sprawia wrażenia gościnnego występu hollywoodzkiej gwiazdy.
Co więcej, momenty, w których Depp przejmuje główny wokal, pozwalają zespołowi wyraźnie zmieniać charakter występu. Jego sposób śpiewania różni się od stylu Alice’a Coopera, a dzięki temu koncert zyskuje dodatkową dynamikę.
Właśnie ta zmienność jest jednym z fundamentów Hollywood Vampires. Zespół może przechodzić od klasycznego hard rocka do bardziej alternatywnych czy mrocznych brzmień, nie tracąc przy tym własnej tożsamości.
Joe Perry wnosi do Hollywood Vampires ducha Aerosmith
Joe Perry reprezentuje z kolei klasyczne, amerykańskie podejście do rockowego grania. Jego styl gitarowy trudno pomylić z kimkolwiek innym, a charakterystyczne frazowanie natychmiast przywołuje skojarzenia z wieloletnią działalnością Aerosmith.
Nie oznacza to jednak, że Perry w Hollywood Vampires ogranicza się do odgrywania roli gitarzysty znanego z macierzystego zespołu. Wręcz przeciwnie, wpisuje się w szerszą koncepcję całego projektu.
Dzięki temu jego muzyczna przeszłość staje się jednym z wielu elementów koncertu, a nie jego główną osią. Obok niego równie ważne miejsce zajmują inspiracje Coopera, Deppa czy Henriksena.
Joe Perry świętował 76. urodziny na scenie w Łodzi
Łódzki koncert miał dla Joe Perry’ego dodatkowe, wyjątkowe znaczenie. Gitarzysta Aerosmith i współtwórca Hollywood Vampires właśnie 10 września obchodzi urodziny, dlatego występ w Atlas Arenie przypadł dokładnie w dniu jego 76. urodzin. Perry, urodzony 10 września 1950 roku, mógł więc świętować kolejny jubileusz tam, gdzie czuje się najlepiej – na scenie, z gitarą w rękach i w towarzystwie Hollywood Vampires.
Tommy Henriksen spaja brzmienie supergrupy
Tommy Henriksen nie zawsze przyciąga tyle uwagi, co Cooper, Depp czy Perry, jednak z muzycznego punktu widzenia jego rola jest bardzo istotna.
Henriksen od lat pozostaje blisko związany z Alice’em Cooperem, dlatego doskonale odnajduje się w stylistyce łączącej klasyczny hard rock z bardziej współczesnym brzmieniem. Jednocześnie w Hollywood Vampires pełni znacznie szerszą funkcję niż tylko gitarzysta wspierający największe nazwiska.
To właśnie dzięki takim muzykom cały projekt zachowuje spójność. Poszczególni członkowie zespołu mają bowiem bardzo wyraziste osobowości, ale na scenie potrzebują wspólnego muzycznego języka. Henriksen w dużej mierze pomaga ten język budować.
Hollywood Vampires w Łodzi – hołd dla historii rocka
Sam pomysł stojący za Hollywood Vampires od początku opierał się na pamięci o artystach, którzy odeszli, lecz pozostawili po sobie muzykę żyjącą dalej.
Nazwa zespołu nawiązuje do słynnego klubu towarzyskiego funkcjonującego w Los Angeles w latach 70., z którym związany był Alice Cooper. Było to środowisko skupiające muzyków, aktorów i ludzi z szeroko pojętego świata rock and rolla.
Po latach Cooper wrócił do tej nazwy, nadając jej jednak nowe znaczenie. Współczesne Hollywood Vampires nie próbują rekonstruować tamtej epoki. Zamiast tego wykorzystują ją jako punkt wyjścia do opowiadania o muzyce, która ich ukształtowała.
Dlatego w programie koncertów tak naturalnie pojawiają się zarówno własne utwory zespołu, jak i kompozycje artystów reprezentujących różne odcienie rocka.
Klasyczny rock spotyka alternatywne i cięższe brzmienia
Łódzki koncert bardzo dobrze pokazał szerokość muzycznych zainteresowań Hollywood Vampires. Zespół nie trzymał się jednego gatunkowego schematu, lecz swobodnie przechodził między klasycznym rockiem, hard rockiem, proto-punkiem i bardziej alternatywnymi wpływami.
Jednocześnie nie sprawiało to wrażenia przypadkowej składanki. Poszczególne utwory łączyła bowiem wspólna idea – przypomnienie muzyki, która w różny sposób wpływała na rozwój rocka.
Dzięki temu koncert nie zamienił się ani w typowy tribute show, ani w festiwal największych przebojów. Zamiast tego publiczność otrzymała szeroki przekrój przez kilka dekad gitarowej muzyki.
Hollywood Vampires nie są tylko zespołem coverowym
Najłatwiej byłoby opisać Hollywood Vampires jako supergrupę wykonującą klasyczne utwory rockowe. Byłoby to jednak spore uproszczenie.
Zespół od początku rozwija także własną twórczość, dlatego covery nie pełnią roli jedynego fundamentu koncertów. Funkcjonują raczej jako muzyczne punkty odniesienia, które pokazują inspiracje i korzenie poszczególnych członków grupy.
Co ważne, własne kompozycje Hollywood Vampires nie sprawiają wrażenia dodatku do bardziej rozpoznawalnych utworów. Przeciwnie, dobrze wpisują się w całą koncepcję projektu.
W efekcie koncert nie staje się wyłącznie nostalgiczną podróżą po historii rocka. Przeszłość jest obecna niemal bez przerwy, ale pozostaje punktem wyjścia do grania muzyki tu i teraz.
Supergrupa, która nie potrzebuje udowadniać swojego statusu
Termin „supergrupa” bywa dziś nadużywany, jednak w przypadku Hollywood Vampires trudno znaleźć bardziej trafne określenie. Jednocześnie same nazwiska nie wystarczyłyby, gdyby za nimi nie szła realna muzyczna chemia.
I właśnie ona jest jednym z najważniejszych elementów tego projektu.
Hollywood Vampires nie próbują być nowym Aerosmith, kolejnym wcieleniem zespołu Alice’a Coopera ani rockową platformą stworzoną wokół Johnny’ego Deppa. Zamiast tego funkcjonują na własnych zasadach.
Dzięki temu każdy z muzyków może wnosić do zespołu własną historię bez konieczności podporządkowywania jej pozostałym. W rezultacie na jednej scenie spotykają się różne pokolenia, doświadczenia i sposoby myślenia o rocku.
Rockowa przeszłość bez muzealnej atmosfery
Jednocześnie Hollywood Vampires nie traktują historii rocka jak eksponatu zamkniętego za szybą. Klasyczne kompozycje nie są dla nich materiałem, którego nie wolno dotknąć ani zmienić.
Wręcz przeciwnie, zespół podchodzi do nich ze swobodą właściwą muzykom, którzy sami uczestniczyli w budowaniu tej historii.
Dlatego łódzki koncert był czymś więcej niż okazją do usłyszenia dobrze znanych utworów. Był spotkaniem kilku różnych światów rocka – klasyki z alternatywą, wielkich nazwisk z zespołowym podejściem oraz nostalgii z muzyką graną wciąż z aktualną energią.
Właśnie dlatego Hollywood Vampires mają sens jako osobna formacja, a nie jedynie okazjonalne spotkanie gwiazd.
Hollywood Vampires w Atlas Arenie – jedyny koncert w Polsce
Łódzki występ miał dodatkowe znaczenie, ponieważ był jedynym polskim przystankiem Hollywood Vampires na europejskiej trasie w 2026 roku.
Dla polskiej publiczności była to zatem rzadka okazja, by zobaczyć na jednej scenie Alice’a Coopera, Johnny’ego Deppa, Joe Perry’ego i Tommy’ego Henriksena w ramach projektu, który nie koncertuje z częstotliwością typową dla regularnie działających zespołów.
Co więcej, sama formuła Hollywood Vampires sprawia, że każdy ich koncert jest czymś więcej niż prezentacją konkretnego albumu. To raczej szeroka opowieść o rockowej tradycji, w której własna twórczość spotyka się z muzyką kilku pokoleń.
Właśnie to pokazali również w Atlas Arenie. Szacunek dla przeszłości nie musi oznaczać grania jej w muzealnej oprawie. Można potraktować ją jako żywy materiał, przenieść na współczesną scenę i połączyć z własnym charakterem.
Organizatorem koncertu w łódzkiej Atlas Arenie była DM Agency.
Hollywood Vampires Łódź 2026 – setlista koncertu w Atlas Arenie
I Want My Now
Raise the Dead
I’m Eighteen – Alice Cooper
My Dead Drunk Friends
The Boogieman Surprise
Venus in Furs – The Velvet Underground, Johnny Depp na wokalu
People Who Died – The Jim Carroll Band, Johnny Depp na wokalu
You Can’t Put Your Arms Round a Memory – Johnny Thunders, Joe Perry na wokalu
Bass Solo – Chris Wyse
Who’s Laughing Now
Livin’ on the Edge – Aerosmith
Baba O’Riley – The Who
Bright Light Fright – Aerosmith, Joe Perry na wokalu
Beck’s Bolero – Jeff Beck
Roadhouse Blues – The Doors
The Death and Resurrection Show – Killing Joke, Johnny Depp na wokalu
Heroes – David Bowie, Johnny Depp na wokalu
Highway to Hell – AC/DC, Tommy Henriksen na wokalu
Walk This Way – Aerosmith
School’s Out / Another Brick in the Wall
Bis:
The Train Kept A-Rollin’ – Tiny Bradshaw



































