Niedzielny wieczór, 30. listopada, był prawdziwym świętem dla fanów niemieckiego zespołu Hämatom. Niemcy rzadko goszczą w Polsce – występ w Krakowie był ich drugą wizytą w naszym kraju. Niemiecki skład zagościł w Krakowie w drodze powrotnej z Kijowa, gdzie zagrał dwa koncerty, literalnie w warunkach wojennych. Występ w Krakowie na pewno był bezpieczniejszy, choć muzycznie była to prawdziwa petarda! Klub Zaścianek, choć mały, oferuje niesamowitą intymność, którą doceniają zarówno artyści, jak i publiczność. To było miejsce, które doskonale pasowało do charakteru muzyki Hämatom – pełnej buntu, energii i emocji.
Hämatom to po niemiecku „krwiak”, ale również to niemiecki zespół metalowy, który powstał w 2004 roku w Speichersdorfie we Frankonii. Koncepcja zespołu opiera się na tworzeniu jedności między elementami muzycznymi i wizualnymi, co doprowadziło do nadania członkom zespołu nazw czterech stron świata (Süd, Nord, West i … Rose) oraz użycia misternie zaprojektowanych masek wraz z makijażem. Ich teksty inspirowane są tematyką społeczną, religijną i społeczno-krytyczną, a często również polityczną.
Niedzielny wieczór w klubie Zaścianek w Krakowie rozpoczął się dość niewinnie. Na miejscu pojawiła się, niezbyt liczna, ale za to międzynarodowa grupa fanów i znajomych zespołu. Zadanie rozgrzania publiczności otrzymała poznańska grupa Jeremiah Kane. Zespół wykonujący muzykę z pogranicza synthwave i synth-metal’u zagrał krótki 30-minutowy set prezentując utwory głownie z ostatniego albumu Ronin. Elektroniczne, wręcz momentami dyskotekowe brzmienia zostały ciepło przyjęte przez publiczność.
Po przerwie technicznej, na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru czyli … nadmuchiwany, tęczowy jednorożec. Jego „występ” to swoiste intro do koncertu, przyjęte przez wszystkich bardzo pozytywnie. Po tej nieszablonowej zapowiedzi na scenę wjechał już Hämatom w czterech osobach. Cisza momentalnie została przerwana przez potężne riffy gitarowe i głośny łomot perkusji. Już pierwszy utwór porwał publiczność. Dźwięki sprawiły, że klub natychmiast wypełnił się mocną, drżącą wibracją, a fani zaczęli skakać i śpiewać razem z zespołem. Hämatom nie zawiedli – brzmienie na żywo było równie potężne, co na płytach, a energia zespołu nie do powstrzymania.
Zespół zagrał najlepsze utwory, nie tylko z ostatniego albumu, nie zabrakło także starszych hitów, jak „Diego Maradona”, „Wir sind Gott”, „Ficken unsren Kopf”, „Bleibst du heute mit mir wach?”, czy „Wir sind keine Band”. Wokalista, Max, przez cały koncert nie tylko angażował publiczność, ale również zaskakiwał ją swoją charyzmą i ekspresją. Podczas kilku utworów zszedł ze sceny, wkraczając w tłum, co wywołało ogromne poruszenie wśród fanów, którzy chętnie ściskali jego ręce i śpiewali razem z nim.
Olbrzymi entuzjazm wzbudził cover Queen „I want it all”. Muzycy byli w świetnej formie, perfekcyjnie łącząc mocne, metalowe brzmienia z elementami industrialnymi i elektroniką. Każdy utwór był jak emocjonalny rollercoaster – od mrocznych, niemal apokaliptycznych dźwięków po momenty pełne czystej energii i pozytywnego szaleństwa. Gitarzyści i perkusista nie zwalniali tempa, a dźwięk był czysty, mocny i pełny detali, co w takim kameralnym miejscu jak Zaścianek dało niesamowite wrażenia.
Hämatom to nie tylko muzyka, ale także show. Pomiędzy utworami, Max żartował z publicznością i mówił, jak bardzo cieszy się z tego, że mogą grać w Krakowie. Dodatkowo zespół przywitał się po polsku, co zostało przyjęte z ogromnym entuzjazmem. Gitarzysta zespołu – „Ost” jest polskiego pochodzenia i często wchodził w potyczki słowne z publicznością, na co ta reagowała wybuchami śmiechu. Ukoronowaniem interakcji z fanami było surfowanie perkusisty na barkach widzów i to z zestawem perkusyjnym umieszczonym na specjalnej platformie. Momentem szczególnie ściskającym za serce był utwór „Children of the Sun” poświęcony walczącym na Ukrainie. Podczas pobytu w tym kraju zespół przeżył atak lotniczy w Kijowie, a podczas koncertu przewijało się soczyste „Fuck Putin”, co wzbudzało nieskłamany entuzjazm uczestników.
Finał przyszedł w postaci jednego z najbardziej rozpoznawalnych utworów zespołu – „Es regnet Bier”. Zakończenie koncertu było emocjonalne i pełne energii, a po wyjściu z Zaścianka wszyscy byli pewni, że to jedno z tych wydarzeń, które długo zostanie w pamięci.
Koncert Hämatom w Krakowie to był prawdziwy koncertowy rollercoaster. Zespół udowodnił, że potrafi nie tylko grać na najwyższym poziomie, ale także stworzyć niezapomnianą atmosferę, pełną emocji i interakcji z publicznością. Zaścianek, z jego kameralną atmosferą, okazał się idealnym miejscem na tak energetyczne wydarzenie. Po tym koncercie nie ma wątpliwości – Hämatom to jeden z najważniejszych zespołów, który pozostaje w sercach swoich fanów na długo.
Hämatom – zobacz galerię z koncertu




















Organizatorem koncertu była firma Metallurg Music.