Enslaved i Sólstafir ruszą w 2027 roku we wspólną trasę. 26 lutego zagrają w warszawskiej Progresji, a dołączy do nich Gaahls Wyrd.
To zestawienie wygląda jak spotkanie trzech różnych odpowiedzi na pytanie, czym może być ekstremalny metal po latach grania. Enslaved, Sólstafir i Gaahls Wyrd wyrastają z podobnego, północnego korzenia, ale każdy z tych zespołów poszedł własną drogą. 26 lutego 2027 roku spotkają się na jednej scenie w warszawskiej Progresji.
Enslaved i Sólstafir wyruszą w lutym we wspólną europejską trasę jako co-headlinerzy. Gościem specjalnym całego tournée będzie Gaahls Wyrd. Polska znalazła się niemal na jego finiszu – dzień po Warszawie muzycy zagrają jeszcze w Brnie.
Trudno tu mówić o klasycznym zestawieniu headlinera i supportów. Każda z trzech nazw ma wystarczająco mocną historię i własny język, by przyciągnąć do Progresji osobną grupę słuchaczy.
Enslaved, Sólstafir i Gaahls Wyrd w Warszawie – trzy różne oblicza ekstremalnego metalu
Wspólnym mianownikiem tej trasy nie jest konkretny gatunek. Jest nim raczej konsekwencja w unikaniu jego granic.
Enslaved przez ponad trzy dekady przeszli drogę od surowego norweskiego black metalu do muzyki, w której równie ważne jak ciężar są progresywne konstrukcje, psychodelia, przestrzeń i budowanie narracji. Sólstafir również startowali zdecydowanie bliżej blackmetalowego świata, ale z czasem stworzyli brzmienie trudne do pomylenia z jakimkolwiek innym zespołem. Gaahls Wyrd pozostają natomiast najbliżej czerni, chłodu i rytualnego charakteru norweskiej sceny, choć także w ich muzyce czysty gatunkowy ortodoksyjny schemat dawno przestał wystarczać.
Dlatego koncert w Progresji może okazać się czymś więcej niż kolejnym pakietem trzech ciężkich zespołów. To trzy różne historie pokazujące, co może wydarzyć się z ekstremalną muzyką, kiedy jej twórcy zamiast pilnować stylistycznej czystości zaczynają szukać własnego języka.
Enslaved w Warszawie z albumem „Mið” – black metal spotyka progresję
Enslaved rozpoczęli działalność w 1991 roku i należą do zespołów, które nie tylko przetrwały kilka kolejnych epok ekstremalnego metalu, ale nigdy nie pozwoliły zamknąć się w jednej z nich.
Wczesne nagrania Norwegów były zanurzone w estetyce black metalu, nordyckiej mitologii i surowej atmosferze początku lat 90. Później coraz mocniej w ich muzykę wchodziły rozwiązania progresywne, rozbudowane formy, czyste wokale, psychodeliczne partie oraz inspiracje wykraczające daleko poza metal.
Co ważne, kolejne zmiany nie oznaczały prostego porzucenia przeszłości. Współczesne Enslaved potrafi w jednym utworze zestawić agresję i niemal pierwotny blackmetalowy puls z kompozycyjnym rozmachem bliższym progresywnemu rockowi.
Warszawski koncert będzie częścią trasy związanej z albumem „Mið”, siedemnastym studyjnym wydawnictwem grupy. Premiera płyty została zaplanowana na 30 października 2026 roku nakładem Nuclear Blast Records. Album zawiera osiem kompozycji, wśród nich „Solar Will”, „I Am Ice”, „Mountain”, „Tales of Trees” oraz zamykający całość „I Miðju”.
W przypadku Enslaved szczególnie ciekawy będzie więc moment, w którym zespół przyjedzie do Polski. „Mið” nie będzie już zapowiedzią nowego rozdziału, lecz pełnoprawną częścią repertuaru koncertowego.
Sólstafir na koncercie w Warszawie – islandzka melancholia bez granic gatunkowych
Jeżeli Enslaved przez lata poszerzali blackmetalową formułę, Sólstafir praktycznie ją rozebrali i zbudowali z jej elementów coś zupełnie własnego.
Islandczycy potrafią połączyć monumentalność post-metalu z atmosferycznym rockiem, motywami wywodzącymi się z black metalu, melancholią, psychodelią i melodiami, które równie dobrze mogłyby funkcjonować poza ciężką sceną.
Sólstafir nie potrzebują ekstremalnego tempa, żeby wywołać napięcie. Często osiągają znacznie więcej przez powtarzalność, narastanie emocji i charakterystyczny wokal Aðalbjörna Tryggvasona. Ich kompozycje potrafią rozwijać się powoli, by po kilku minutach przejść od niemal intymnego fragmentu do ściany gitar.
Najnowszym studyjnym albumem zespołu pozostaje wydany w listopadzie 2024 roku „Hin helga kvöl”. Materiał ponownie zestawił bardziej rockowe i melodyjne oblicze grupy z wyraźnymi odniesieniami do jej blackmetalowych początków. Płyta powstawała w Islandii, w Flóki Studios w regionie Skagafjörður.
Na wspólnej trasie z Enslaved ten materiał może znaleźć szczególnie naturalne otoczenie. Oba zespoły łączy bowiem nie tyle podobne brzmienie, ile podobne podejście do własnej historii: korzenie są ważne, ale nie mają być ograniczeniem.
Gaahls Wyrd w Progresji – black metal jako atmosfera, nie kostium
Trzecim elementem warszawskiego koncertu będzie Gaahls Wyrd.
Gaahl od wielu lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci norweskiego black metalu, ale jego obecny zespół trudno traktować wyłącznie jako kontynuację tego, co robił wcześniej. Gaahls Wyrd zachowuje mrok, surowość i charakterystyczne napięcie związane ze skandynawską sceną, jednocześnie pozwalając sobie na znacznie więcej przestrzeni, melodii i kontrastów.
Zamiast nieustannego ataku pojawiają się fragmenty hipnotyczne, niemal medytacyjne, które chwilę później potrafią ustąpić miejsca pełnej agresji. Właśnie ta nieprzewidywalność sprawia, że obecna muzyka Gaahla nie brzmi jak próba odtwarzania atmosfery lat 90.
Dobrze pokazuje to drugi album Gaahls Wyrd, „Braiding the Stories”, wydany 6 czerwca 2025 roku przez Season of Mist. Płyta przyniosła dziewięć kompozycji, z tytułowym „Braiding the Stories”, „Visions and Time” oraz „Flowing Starlight” na czele.
W zestawieniu z Enslaved i Sólstafir będzie to najciemniejszy punkt wieczoru, ale wcale nie najbardziej przewidywalny.
Enslaved i Sólstafir – europejska trasa 2027 dotrze do Polski
Warszawa będzie jednym z ostatnich przystanków wspólnej europejskiej trasy Enslaved i Sólstafir.
Tournée rozpocznie się 4 lutego 2027 roku w Berlinie. Na trasie znalazły się również między innymi Kopenhaga, Frankfurt, Strasburg, Barcelona, Paryż, Londyn, Liège, Utrecht, Kolonia, Mediolan i Wiedeń. Po koncercie w Warszawie muzycy pojadą do Brna, gdzie 27 lutego zakończy się obecnie ogłoszona część trasy.
Sam pomysł zestawienia Enslaved i Sólstafir wydaje się wyjątkowo naturalny. Oba zespoły mają za sobą blackmetalowe początki, oba bardzo szybko przestały jednak traktować gatunkowe reguły jako nienaruszalne.
Dzisiaj znajdują się w innych miejscach. Enslaved częściej korzysta z progresywnej architektury utworów i kontrastu pomiędzy agresją a rozbudowanymi partiami instrumentalnymi. Sólstafir stawia na emocje, przestrzeń i charakterystyczny północny smutek. Gaahls Wyrd wprowadza do tego zestawu element ceremonialnej grozy i bardziej bezpośredni kontakt z norweską tradycją black metalu.
Trzy zespoły, trzy odmienne języki, ale podobna niechęć do chodzenia wydeptanymi ścieżkami.
Bilety na Enslaved, Sólstafir i Gaahls Wyrd w Warszawie – ceny i sprzedaż
Enslaved, Sólstafir i Gaahls Wyrd wystąpią 26 lutego 2027 roku w klubie Progresja przy ul. Fort Wola 22 w Warszawie.
Organizatorem koncertu jest Knock Out Productions.
Bilety trafią do sprzedaży 25 września 2026 roku o godz. 10:00. Kolekcjonerskie wejściówki będzie można kupić w Knock Out Music Store.
Cena biletów w przedsprzedaży wynosi 149/159 zł, natomiast w dniu koncertu wejściówka będzie kosztowała 180 zł.
Warszawski przystanek trasy nie będzie spotkaniem zespołów, które próbują odtworzyć własną przeszłość. Enslaved, Sólstafir i Gaahls Wyrd mają za sobą blackmetalowe korzenie, ale każdy wykorzystał je jako punkt startu do czegoś innego.
I właśnie dlatego ten skład wygląda tak interesująco. Nie chodzi o trzy odmiany tego samego gatunku. Chodzi o trzy zespoły, które dawno temu przestały pytać, gdzie kończy się black metal.