Jeszcze kilka dni temu los finału nowojorskiej rezydencji Bon Jovi stał pod znakiem zapytania. Po przedwcześnie zakończonym koncercie z 23 lipca wielu fanów obawiało się, że problemy zdrowotne Jona Bon Joviego mogą pokrzyżować plany zespołu. Niedzielny wieczór rozwiał jednak te wątpliwości. Frontman wrócił na scenę w znacznie lepszej dyspozycji, a zwieńczeniem show był niespodziewany występ Bruce’a Springsteena!
Powrót po trudnym koncercie
Przedostatni koncert rezydencji w Madison Square Garden zakończył się po zaledwie 90 minutach. Jon Bon Jovi nie ukrywał wówczas, że zmaga się z poważnymi problemami z głosem, przeprosił publiczność i zapowiedział, że zespół będzie chciał wynagrodzić fanom skrócony występ. Niedługo później przedstawiciel grupy wyjaśnił, że przyczyną była infekcja zatok, choć wśród sympatyków zespołu pojawiły się również obawy, czy nie doszło do nawrotu problemów ze strunami głosowymi, z którymi wokalista walczył po operacji przeprowadzonej w 2022 roku.
Na szczęście podczas finałowego koncertu Jon od pierwszych utworów prezentował się zdecydowanie lepiej. Jego głos był stabilniejszy, a cały zespół sprawiał wrażenie pewnego siebie i czerpiącego radość z ostatniego wieczoru w Madison Square Garden.
Debiut nowej piosenki i powrót koncertowych klasyków
Na finał rezydencji Bon Jovi przygotowali 19-utworową setlistę, w której nie zabrakło największych przebojów, takich jak „You Give Love a Bad Name”, „It’s My Life”, „Livin’ On A Prayer”, „Keep the Faith” czy „Bad Medicine”.
Fani doczekali się również koncertowego debiutu „The People’s House”, singla wydanego w 2024 roku i nagranego wspólnie z duetem The War and Treaty. W programie znalazły się także „In These Arms”, „Raise Your Hands” oraz „I’ll Sleep When I’m Dead”, które w trakcie nowojorskiej rezydencji stopniowo wracały do koncertowego repertuaru.
Pełną setlistę tego koncertu można sprawdzić TUTAJ.
Bruce Springsteen niespodziewanym gościem
Największe emocje przyniósł jednak drugi bis. Jon Bon Jovi zaprosił na scenę Bruce’a Springsteena, przedstawiając go publiczności jako „króla wielkiego stanu New Jersey”.
Legendarni muzycy najpierw wspólnie wykonali „Who Says You Can’t Go Home”, a następnie zakończyli koncert interpretacją „The Promised Land” z repertuaru Springsteena. Występ został entuzjastycznie przyjęty przez publiczność i błyskawicznie stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów całej rezydencji.
Finał pełen emocji
Niedzielny koncert był dziewiątym i – przynajmniej na razie – ostatnim występem Bon Jovi w ramach nowojorskiej rezydencji. Wciąż nie podano jednak terminu koncertu, który ma zrekompensować fanom skrócony występ z 23 lipca. Jon Bon Jovi wcześniej poprosił publiczność o zachowanie biletów, zapewniając, że zespół znajdzie odpowiedni sposób, by wynagrodzić im tamten wieczór.
Cała seria koncertów w Madison Square Garden w ramach Forever Tour okazała się wyjątkowym rozdziałem w historii Bon Jovi. Zespół stopniowo wzbogacał setlistę o kolejne utwory, mierzył się z chwilowymi problemami zdrowotnymi swojego lidera, by ostatecznie zakończyć rezydencję koncertem, który przypomniał, dlaczego Bon Jovi od ponad czterech dekad pozostają jednym z największych rockowych zespołów świata.