13 grudnia 2025 Underground Pub w Tychach stał się miejscem pierwszej edycji Dead Winter Fest – wydarzenia, które od początku było zapowiadane jako solidna dawka ciężkiego grania w środku zimy. Frekwencja dopisała, a atmosfera była gorąca.
Relacja: Live Rock, zdjęcia dzięki uprzejmości zespołu Deadline, autor: Marta Lebiocka-Stemplowska
Sighs Of Death – mocne otwarcie z Krakowa
Wieczór otworzyli Sighs Of Death z Krakowa i był to strzał w dziesiątkę. Groove/death metalowa maszyna ruszyła bez zbędnego rozruchu – ciężkie riffy, solidny groove i konkretny wokal szybko ustawiły klimat na resztę wieczoru. Zespół mocno oparł setlistę o świeży materiał z niedawno wydanego, debiutanckiego albumu „DE|ƎVOLUTION”. Publiczność, mimo że to był pierwszy zespół wieczoru, od razu ruszyła i stworzyła niezapomnianą atmosferą pod sceną.

Semprah – death metal w pełnej krasie
Po krótkiej przerwie na scenę weszła kapela Semprah z Bielska-Białej i tu poziom agresji wyraźnie skoczył. Bezkompromisowy death metal, zagrany z ogromną precyzją i energią. Zespół promował świeżo wydany album „Czas Zagłady”. Brzmienie było selektywne z zdecydowanie wyróżniającą się perksują, a wokal dosłownie rozcinał powietrze. Warto przypomnieć, że kapela wygrała Bloodstock Metal 2 The Masses 2024 i zagrała na Bloodstock Open Air. „Festiwalowy” poziom było słychać w każdym numerze. Dla Tychów był to pierwszy kontakt z Semprah, ale reakcja publiki jasno pokazała, że na pewno nie ostatni.

Obsidian Mantra – mrok i ciężar
Trzecim zespołem wieczoru była Obsidian Mantra z Wielkopolski i tu klimat zrobił się wyraźnie bardziej mroczny i masywny. Materiał m.in z bardzo dobrze przyjętego albumu „As We All Will” zabrzmiał w Underground Pub potężnie. Gęste riffy, ciężkie tempo i duszna atmosfera idealnie wpasowały się w klubowe warunki. Dźwiękowo wszystko siedziało na miejscu, co tylko wzmocniło odbiór koncertu.
Deadline – gospodarze i kulminacja wieczoru
Lineup zamykał Deadline, czyli gospodarze i organizatorzy Dead Winter Fest. Od pierwszych dźwięków było czuć, że to dla zespołu szczególny koncert, a reakcja publiczności nie pozostawała im dłużna. Deadline to kapela, która ma za sobą naprawdę mocny rok, z wyraźnym punktem odniesienia w postaci wygranej Wacken Metal Battle Poland i występu na Wacken Open Air 2025. Ich set oparty był głównie o świetnie przyjęty album „Dust, Bones and Oblivion”, ale największe emocje wzbudziła prezentacja dwóch zupełnie nowych numerów, zapowiadających czwarty album zespołu. Nowy materiał zabrzmiał dojrzale, ciężko i z wyraźnym rozwinięciem ich post-death metalowego stylu.

Organizacja, dźwięk i atmosfera
Jednym z najczęściej powtarzających się komentarzy po koncertach był świetny dźwięk i realizacja. Każdy zespół brzmiał czytelnie, selektywnie i potężnie, co w klubowych warunkach nie zawsze jest oczywiste. Frekwencja zdecydowanie dopisała, co tylko potwierdziło, że w Tychach jest realna potrzeba takich inicjatyw.
Trzy zespoły spoza miasta zagrały tu po raz pierwszy, a Deadline jako lokalny skład z dumą podkreślał, jak bardzo się cieszą, że metalowa inicjatywa w takim klimacie tak dobrze się przyjęła w ich mieście.

Podsumowanie
Dead Winter Fest vol. 1 nie był tylko kolejnym koncertem. To był dowód na to, że oddolnie robione wydarzenia, z pasją i dbałością o detale, mają ogromną siłę. Jeśli kolejne edycje utrzymają ten poziom, Tychy mogą zyskać nowy, stały punkt na metalowej mapie Polski. A sądząc po reakcjach ludzi i samych zespołów – Dead Winter Fest dopiero się rozkręca.
Aby być na bieżąco z informacjami o kolejnej edycji Dead Winter Fest warto zaobserwować nowo powstałe profile festiwalu:
https://www.facebook.com/profile.php?id=61584941502180
https://www.instagram.com/deadwinterfest

