Dave Mustaine o geście Jamesa Hetfielda po diagnozie raka. Prywatny telefon znaczył więcej niż publiczne słowa

Dave Mustaine ujawnił, jak James Hetfield wsparł go po diagnozie raka. Prywatny telefon lidera Metalliki miał dla niego szczególne znaczenie.

Historia Dave’a Mustaine’a i Metalliki od ponad czterech dekad pozostaje jednym z najbardziej komentowanych rozdziałów w dziejach heavy metalu. Były konflikty, ostre wypowiedzi, pojednania i powroty do wydarzeń z początku lat 80. Gdy jednak w 2019 roku lider Megadeth usłyszał diagnozę nowotworu, dawne spory przestały mieć znaczenie. Wtedy odezwał się do niego James Hetfield.

Mustaine wraca do tego momentu w autobiograficznej książce „In My Darkest Hour”. Opisuje w niej nie tylko leczenie i walkę o możliwość dalszego śpiewania, ale również ludzi, którzy pojawili się obok niego w jednym z najtrudniejszych okresów jego życia.

Wśród nich byli Ozzy Osbourne, Paul Stanley oraz James Hetfield. To właśnie zachowanie lidera Metalliki szczególnie zapadło Mustaine’owi w pamięć.

Dave Mustaine o wsparciu Jamesa Hetfielda po diagnozie raka

Mustaine nie próbuje przedstawiać telefonu Hetfielda jako nagłego zakończenia wieloletniego konfliktu między Megadeth a Metalliką. Jak podkreśla, najostrzejszy etap tej historii już wcześniej należał do przeszłości. Nie oznaczało to jednak, że wszystkie dawne emocje całkowicie zniknęły.

Obu muzyków łączy historia, której nie da się wymazać. Mustaine był przecież częścią Metalliki w jej formacyjnym okresie, zanim w kwietniu 1983 roku został zastąpiony przez Kirka Hammetta. Choć nie zagrał na studyjnym debiucie grupy, jego wkład kompozytorski pozostał częścią pierwszych płyt Metalliki.

Dlatego telefon od Hetfielda miał zupełnie inny ciężar niż zwykłe słowa otuchy przesłane przez znajomego z branży.

Mustaine wspomina, że były kolega odezwał się właśnie wtedy, gdy rozpoczynało się leczenie i gdy psychicznie znajdował się w bardzo trudnym miejscu.

Nie było wspólnego zdjęcia. Nie było komunikatu prasowego ani internetowej demonstracji pojednania. Hetfield po prostu zadzwonił.

James Hetfield zadzwonił do Dave’a Mustaine’a bez kamer i mediów

To właśnie prywatny charakter tego gestu okazał się dla lidera Megadeth szczególnie ważny.

Mustaine opisuje tę sytuację jako przykład zwyczajnej ludzkiej solidarności. Bez prób wykorzystania choroby do poprawienia własnego wizerunku, zbierania reakcji w mediach społecznościowych czy publicznego przypominania światu o burzliwej historii obu muzyków.

W jego wspomnieniach pojawia się bardzo prosta myśl: kiedy ktoś przechodzi przez dramatyczny moment, czasami najważniejsze jest po prostu podnieść telefon i się odezwać.

Hetfield właśnie to zrobił.

Mustaine przyznaje również, że trudno byłoby określić ich mianem najlepszych przyjaciół. Jednocześnie zaznacza, że wspólna przeszłość jest na tyle głęboka, iż wzajemna troska nigdy całkowicie nie zniknęła.

Po ponad czterdziestu latach od rozstania Metalliki z Mustaine’em ten jeden telefon powiedział więc więcej niż wiele wcześniejszych publicznych wypowiedzi.

Rak Dave’a Mustaine’a zmienił jego spojrzenie na dawne konflikty

Diagnoza pojawiła się w 2019 roku. Mustaine dowiedział się o problemie po kontroli stomatologicznej, która doprowadziła do dalszych badań. U muzyka rozpoznano raka płaskonabłonkowego u podstawy języka, opisywanego również szerzej jako nowotwór gardła.

Dla wokalisty i gitarzysty oznaczało to zagrożenie nie tylko dla zdrowia i życia. Choroba uderzała bezpośrednio w narzędzie, na którym opierał swoją karierę – jego głos.

Rozpoczęły się radioterapia i chemioterapia. Leczenie było wymagające, a Mustaine musiał zmierzyć się zarówno z jego fizycznymi skutkami, jak i ze świadomością, że dalsza działalność Megadeth nie jest czymś oczywistym.

Choroba zmusiła go również do przewartościowania przeszłości.

Przez lata historia usunięcia z Metalliki była jednym z tematów regularnie powracających w wywiadach z Mustaine’em. Towarzyszyły jej żal, gniew, ambicja, rywalizacja i potrzeba udowodnienia własnej wartości. Diagnoza sprawiła, że część tych emocji nagle straciła znaczenie.

Dave Mustaine przyznaje: najważniejszy stał się czas

W „In My Darkest Hour” muzyk opisuje moment, w którym zrozumiał, że nie będzie w stanie przejść przez chorobę sam.

Wokół niego znaleźli się bliscy, przyjaciele, muzycy oraz ludzie związani z jego karierą. Mustaine zaczął inaczej patrzeć na to, co przez lata uważał za krzywdy i straty. Zamiast koncentrować się na tym, czego nie dostał albo co zostało mu odebrane, zaczął znacznie mocniej doceniać to, co wciąż posiadał.

Reklama

Rodzinę. Przyjaciół. Zespół. Możliwość komponowania. Scenę.

I przede wszystkim czas.

To jeden z najważniejszych tematów jego nowych wspomnień. Choroba nie zostaje przedstawiona jako kolejny rozdział rockowej mitologii, ale doświadczenie, które brutalnie ograniczyło perspektywę do rzeczy naprawdę istotnych.

Mustaine chciał mieć więcej czasu z rodziną. Więcej czasu na pisanie muzyki. Więcej czasu na koncerty. Sam fakt, że wcześniej tracił energię na rozpamiętywanie dawnych konfliktów, zaczął wyglądać zupełnie inaczej.

Dave Mustaine i Metallica – historia rozpoczęta przed „Kill ’Em All”

Relacja Mustaine’a z Metalliką pozostaje istotna również dlatego, że jego udział w początkach zespołu wykracza poza samo krótkie członkostwo w grupie.

Gitarzysta został usunięty ze składu w 1983 roku, tuż przed nagrywaniem debiutanckiego „Kill ’Em All”. Metallica zastąpiła go Kirkiem Hammettem, ale część pomysłów Mustaine’a znalazła się w repertuarze zespołu.

Jego nazwisko widnieje wśród autorów kompozycji z pierwszych dwóch albumów Metalliki, w tym materiału z „Kill ’Em All” oraz „Ride the Lightning”.

Mustaine odpowiedział na rozstanie w charakterystyczny dla siebie sposób. Wkrótce stworzył Megadeth i rozpoczął własną drogę, która doprowadziła zespół do pozycji jednego z najważniejszych przedstawicieli amerykańskiego thrash metalu.

Przez kolejne dekady sukces Megadeth i gigantyczna kariera Metalliki sprawiały jednak, że pytania o wydarzenia z 1983 roku nigdy całkowicie nie znikały.

Relacja Dave’a Mustaine’a i Jamesa Hetfielda po latach wygląda inaczej

Losy obu muzyków wielokrotnie ponownie się przecinały. Megadeth i Metallica występowały razem między innymi podczas koncertów Wielkiej Czwórki thrash metalu, a Mustaine pojawiał się na scenie wraz z dawnymi kolegami.

Nie wymazało to przeszłości i nie oznaczało, że między muzykami nigdy później nie pojawiały się różnice. Historia tej relacji jest znacznie bardziej skomplikowana niż prosta opowieść o konflikcie i pojednaniu.

Właśnie dlatego wspomnienie telefonu Hetfielda jest tak znaczące.

Mustaine nie przedstawia go jako spektakularnego zwrotu akcji. Przeciwnie – siła tej historii tkwi w jej zwyczajności. Jeden z najważniejszych muzyków metalu zadzwonił do człowieka, z którym łączyła go skomplikowana przeszłość, ponieważ ten człowiek zachorował.

W tamtej chwili nie chodziło o Metallikę i Megadeth.

Chodziło o Jamesa Hetfielda i Dave’a Mustaine’a.

„In My Darkest Hour” pokazuje inną stronę lidera Megadeth

Nowa książka Mustaine’a koncentruje się na jego doświadczeniach związanych z chorobą, leczeniem i powrotem do działalności muzycznej. Powstawała we współpracy z Joe Laydenem i pokazuje okres, w którym lider Megadeth musiał jednocześnie walczyć o zdrowie oraz próbować zachować życie rodzinne i twórcze.

Mustaine opisuje również pracę nad „The Sick, The Dying… And The Dead!”, albumem Megadeth wydanym w 2022 roku. Proces tworzenia materiału częściowo przypadł na okres leczenia i dochodzenia do zdrowia.

W Stanach Zjednoczonych „In My Darkest Hour” ukazało się 8 września 2026 roku. Książka nie jest więc jedynie kolejnym spojrzeniem na historię Megadeth. To przede wszystkim opowieść o momencie, w którym człowiek znany z konfrontacyjnego charakteru został zmuszony do zaakceptowania własnej bezbronności.

A telefon Jamesa Hetfielda stał się jednym z tych drobnych gestów, które Mustaine zapamiętał mocniej niż niejeden publiczny symbol pojednania.

Po dziesięcioleciach sporów, porównań i pytań o przeszłość historia obu muzyków została w tym jednym momencie sprowadzona do czegoś znacznie prostszego.

Do człowieka, który zadzwonił do drugiego człowieka wtedy, gdy ten naprawdę tego potrzebował.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *