Czarny Bez wystąpił w Krakowie

Czarny Bez snuje opowieści o słowiańskich zwyczajach, wierzeniach i kulturze. Wydali niedawno nową płytę, po czym wyruszyli w trasę po kraju. Koncert w Krakowie miał się odbyć w grudniu, ale został przeniesiony na styczeń 2026.

W Blasku Księżyca” to drugi studyjny album skarżyskiej formacji Czarny Bez. Koncert grupy w Krakowie promował to wydawnictwo i tu zespół w roli headlinera (wcześniej przeważnie grali jako support). Koncert w Krakowie miał odbyć się w grudniu, lecz został przesunięty na styczeń. Występ grupy Czarny Bez poprzedziły występy Viimaheim oraz duetu Jarzmo.

Czarny Bez wystąpił w Krakowie

Z opóźnieniem około pół godziny na scenie zainstalował się zespół Czarny Bez. Rozpoczęli swój występ utworem „Arkona 1168” z najnowszego wydawnictwa. Po chwili nastąpił lekki falstart (sample przestały grać) i po chwili zagrali ten utwór jeszcze raz od początku. Obyło się już bez niespodzianek. Sporą część koncertu wypełniły kompozycje z ostatniego wydawnictwa „W blasku księżyca” wydanego w październiku 2025. Resztę stanowiły kompozycje z debiutanckiego krążka. Koncert zakończył się utworem „Noce Kupały” z debiutu. W tym właśnie utworze Luba przedstawiła zespół. Po chwili zespół zagrał bis złożony z trzech utworów z debiutanckiego krążka. Najpierw połączone ze sobą „Marzanna” i „Perun„, a potem już na sam koniec „Jaryło, Jaruna, Jarowit„. Na zakończenie jeszcze wspólne zdjęcie z publicznością i spotkania z muzykami.

Reklama

Jarzmo poprzedzili występ grupy Czarny Bez

Drugim zespołem, który wystąpił piątkowego wieczora był krakowski duet Jarzmo. Grupę tworzą Piotr Aleksander Nowak (nyckelharpa i wokal) oraz Katarzyna Bobik (perkusja i wokal). Zagrali dość długi występ zakończony bisem. Gdzieś tak w połowie koncertu coś przestało poprawnie łączyć i była groźba, że dalszy ciąg koncertu będzie częściowo unplugged, ale przepięcie kabelków opanowało sytuację. Występ momentami się dłużył ale mimo dość skromnego instrumentalium było ciekawie. Szczególnie dobrą robotę robiła wieżyczka nagłośnienia ustawiona na samym środku lecz z tyłu sceny. Za to publiczność dość licznie zgromadzona zbliżyła się do sceny.

Viimaheim rozpoczął piątkowy wieczór

Zanim koncert rozpoczął się na dobre, krakowski bard Viimadeim kręcił się pod sceną ze swym instrumentem. Chwilę po 19:30 rozpoczął się występ solowy. Około rok wcześniej można było jego koncert obejrzeć w Garage Pub. Mieliśmy trwający nieco ponad pół godziny instrumentalny występ będący dość szerokim przekrojem przez różne gatunki muzyczne. Szkoda tylko, że publiczność była jeszcze mało liczna i stała prawie dwa metry od sceny. Na koniec wspólna fota z publicznością, która na prośbę artysty podeszła bliżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *