Wyprzedana Progresja, legendarny „Chaos A.D.” i bracia Cavalera w znakomitej formie. Warszawa przeżyła jedno z najważniejszych metalowych wydarzeń roku.
Cavalera w Warszawie 2026. „Chaos A.D.” zabrzmiał dokładnie tak, jak powinien
28 czerwca 2026 roku warszawski Klub Progresja stał się miejscem wyjątkowego wydarzenia dla fanów ciężkiego grania. Bracia Max i Igor Cavalera, Igor Amadeus Cavalera, oraz Travis Stone powrócili do Polski, by zaprezentować na żywo jeden z najważniejszych albumów w historii metalu – „Chaos A.D.”. Zainteresowanie koncertem było ogromne. Wszystkie bilety zostały wyprzedane na długo przed wydarzeniem, a wiele osób do końca liczyło na dodatkową pulę wejściówek.
Patrząc na skalę zainteresowania, trudno było nie odnieść wrażenia, że koncert spokojnie mógł zostać przeniesiony na Letnią Scenę Progresji. Większa przestrzeń pozwoliłaby pomieścić wszystkich chętnych, jednak organizator postawił na klubową odsłonę wydarzenia. Dzięki temu koncert zyskał niezwykle intensywną i kameralną atmosferę, choć wielu fanów musiało obejść się smakiem.
Organizatorem koncertu był Live Nation Polska.
„Chaos A.D.” po ponad 30 latach nadal pozostaje jednym z najważniejszych albumów metalu
Niewiele płyt wywarło tak ogromny wpływ na rozwój ekstremalnego metalu jak wydany w 1993 roku „Chaos A.D.”. To właśnie na tym albumie Sepultura połączyła thrash metal z ciężkim groovem, tribalowymi rytmami i bezkompromisowym społecznym przekazem.
Teksty o wojnach, przemocy, manipulacji i nierównościach społecznych zyskały nowe znaczenie w dzisiejszym świecie. Podczas koncertu można było odnieść wrażenie, że materiał napisany ponad trzy dekady temu nie zestarzał się ani o jeden dzień.
Refuse/Resist otworzył koncert z ogromną energią
Już pierwsze sekundy „Refuse/Resist” wywołały eksplozję emocji. Publiczność natychmiast ruszyła do pierwszych circle pitów, a charakterystyczny rytm Iggora Cavalery sprawił, że cała sala dosłownie pulsowała energią.
Nie było chwili na złapanie oddechu. „Slave New World”, „Amen”, „Propaganda”, „Nomad” i „Manifest” zabrzmiały niezwykle ciężko, zachowując jednocześnie charakterystyczny groove, który od lat stanowi znak rozpoznawczy tego albumu.
Każdy kolejny utwór spotykał się z entuzjastyczną reakcją publiczności. Fani śpiewali refreny, unosili pięści w górę i nieustannie uczestniczyli w kolejnych młynach pod sceną.
Max i Igor Cavalera udowodnili, że ich muzyka nie zna wieku
Max Cavalera przez cały koncert był niezwykle aktywny. Nieustannie mobilizował publiczność, zachęcał do wspólnego śpiewania i doskonale kontrolował atmosferę pod sceną. Charyzma, z której słynie od dekad, nadal działa z tą samą siłą.
Z kolei Iggor Cavalera ponownie pokazał klasę światowego perkusisty. Jego precyzyjna, niezwykle dynamiczna gra była fundamentem całego koncertu, a tribalowe rytmy i charakterystyczne przejścia wywoływały kolejne owacje.
Świetnie zaprezentowali się również pozostali muzycy zespołu, którzy z ogromnym szacunkiem oddali charakter oryginalnych kompozycji, jednocześnie nadając im współczesnej mocy i jeszcze cięższego brzmienia.
Publiczność stworzyła atmosferę godną metalowej klasyki
Choć tego dnia Warszawa zmagała się z rekordowym upałem sięgającym 37,5°C, a wewnątrz Progresji panowały bardzo wymagające warunki, nikomu nie przeszkodziło to we wspólnym świętowaniu. Wręcz przeciwnie – z każdą kolejną kompozycją energia pod sceną rosła.
Od pierwszego do ostatniego utworu publiczność nie zwalniała tempa. Circle pity, wspólne śpiewanie i nieustanny kontakt z zespołem stworzyły atmosferę, jakiej oczekuje się od koncertów największych legend metalu.
Territory i Chaos B.C. były perfekcyjnym finałem koncertu
Po głównej części koncertu zespół powrócił na scenę, wykonując monumentalne „Territory”, które wywołało jeden z największych wybuchów emocji tego wieczoru. Następnie muzycy oddali hołd Black Sabbath, prezentując świetną interpretację „Symptom of the Universe”.
Wieczór zakończył „Chaos B.C.”, zamykając występ dokładnie w taki sposób, w jaki powinien kończyć się koncert legend – potężnym brzmieniem, ogromnymi emocjami i owacją, która jeszcze długo nie chciała ucichnąć.
Cavalera pokazali, że „Chaos A.D.” pozostaje ponadczasowym arcydziełem
Warszawski koncert był czymś znacznie więcej niż sentymentalnym powrotem do klasycznego albumu. Był dowodem na to, że „Chaos A.D.” nadal należy do absolutnego kanonu ciężkiego grania, a wykonywany przez swoich twórców brzmi równie świeżo, agresywnie i przekonująco jak ponad trzydzieści lat temu.
Wyprzedana Progresja stworzyła tego wieczoru wyjątkową atmosferę. Cavalera nie przyjechali jedynie odegrać kultowego materiału – przypomnieli, dlaczego ich muzyka od dekad inspiruje kolejne pokolenia fanów metalu. To był koncert, który z pewnością znajdzie się w gronie najważniejszych metalowych wydarzeń 2026 roku.
Setlista
Refuse/Resist
Slave New World
Amen
Propaganda
Nomad
Manifest
The Hunt (New Model Army cover)
Kaiowas
We Who Are Not as Others
Biotech Is Godzilla
Polícia
Encore:
Territory
Symptom of the Universe (Black Sabbath cover)
Chaos B.C.












































Z braćmi miłość do muzyki
Cavalera od pierwszego wejrzenia w jastrzębiu-zdroju
15 czerwca 1991
… aż po grób.
Pozdrowienia dla tych co wiedzą co dobre.
Dla muzyki braci
Cavalera od pierwszego wejrzenia miłość
w jastrzębiu-zdroju
15 czerwca 1991
… aż po grób.
Pozdrowienia dla tych co wiedzą co dobre.