Bruce Springsteen nigdy nie bał się zabierać głosu w ważnych kwestiach. Tym razem opublikował protest song „Streets of Minneapolis”, w którym potępia niedawne przypadki śmierci obywateli USA z rąk agentów federalnych i podejście administracji Donalda Trumpa do egzekwowania przepisów imigracyjnych.
„Napisałem tę piosenkę w sobotę, nagrałem ją wczoraj i udostępniłem wam dzisiaj w odpowiedzi na państwowy terror w Minneapolis” – napisał legendarny muzyk z New Jersey w mediach społecznościowych, dzieląc się z fanami utworem „Streets of Minneapolis”. – „Jest ona dedykowana mieszkańcom Minneapolis, naszym niewinnym sąsiadom-imigrantom, oraz pamięci Alexa Prettiego i Renee Good. Bądźcie wolni”.
Kawałek „Streets of Minneapolis” został nagrany przez Bossa z pomocą Rona Aniello, który zajął się produkcją i grał na basie, perkusji, organach i pianinie, oraz chóru E Street Choir. Surowy i chrapliwy głos Springsteena jest pełen oburzenia, gdy woła „Króla Trumpa” i jego „federalnych bandytów” i obiecuje upamiętnić wydarzenia, które rozegrały się na ulicach Minneapolis tej zimy. Utwór upamiętnia Renee Good i Alexa Prettiego, którzy zostali śmiertelnie postrzeleni przez agentów ICE w tym miesiącu.
W tygodniach poprzedzających premierę tej piosenki Springsteen nie wstrzymywał się od krytycznych komentarzy dotyczących trwających protestów. Podczas występu na festiwalu Light of Day w New Jersey na początku tego miesiąca, zadedykował on wykonanie utworu „The Promised Land” Renee Good i powtórzył opinię burmistrza Minneapolis Jacoba Freya, że „ICE powinno się wynieść z Minneapolis”.
Teledysk pełen scen z protestów w Minneapolis
W czwartek Bruce opublikował teledysk do utworu, wyreżyserowany przez wieloletniego współpracownika Thoma Zimnego oraz siostrę Bossa, Pam Springsteen. Klip zawiera sceny z Minneapolis i ujęcia ze studia Springsteena.
Bruce Springsteen vs. Donald Trump: kolejna odsłona sporu
Springsteen, który od dziesięcioleci tworzy muzykę o zabarwieniu politycznym, ostro krytykuje politykę Donalda Trumpa od czasu jego pierwszego wyboru na stanowisko prezydenta USA w 2016 roku. Wiosną ubiegłego roku wydał EP-kę koncertową „Land of Hope & Dreams”, na której znalazły się komentarze ze sceny z koncertu w Manchesterze, piętnujące „skorumpowaną, niekompetentną i zdradziecką administrację”. Donald Trump poczuł się tym na tyle dotknięty, że zamieścił wówczas na portalu Truth Social wpis, w którym stwierdził, iż Springsteen „powinien TRZYMAĆ ZAMKNIĘTĄ GĘBĘ” i sugerował wszczęcie śledztwa wobec artysty.
Również najnowsza publikacja Bossa nie pozostała bez echa w otoczeniu prezydenta USA. Rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson w oświadczeniu wystosowanym do mediów po premierze tego utworu stwierdziła, że „administracja Trumpa skupia się na zachęcaniu Demokratów na szczeblu stanowym i lokalnym do współpracy z federalnymi funkcjonariuszami organów ścigania w celu usuwania niebezpiecznych, nielegalnych imigrantów ze swoich społeczności, a nie na przypadkowych piosenkach zawierających nieistotne opinie i nieprawdziwe informacje”.
„Z niecierpliwością czekamy na piosenki pana Springsteena poświęcone tysiącom obywateli amerykańskich zabitych przez nielegalnych imigrantów” – powiedziała z kolei Tricia McLaughlin, zastępczyni sekretarza Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego. – „Każdego dnia dzielni mężczyźni i kobiety z ICE ratują ludzkie życie, aresztując najgorszych z najgorszych nielegalnych imigrantów, w tym morderców, gwałcicieli, pedofilów, handlarzy narkotyków, członków gangów i terrorystów”.