W sobotni wieczór 18 kwietnia odbyła się druga część imprezy „Black Metal Assault”. Wystąpili kolejno: Anthropovore, Impermanence, Herezja i Besatt. Przedstawiamy fotorelacje z tego wydarzenia
Dwa miesiące po pierwszej części tym razem już wiosną 2026 odbyła się druga edycja imprezy Black Metal Assault. W drugiej części imprezy organizatorzy postawili na zespoły bardziej lokalne (dwa zespoły z Krakowa, pozostałe dwa ze Śląska). Odniosłem wrażenie, że na ten koncert przyszło trochę mniej ludzi. Zapewne wiosenna pogoda zachęciła do wyjazdu z Krakowa. Ci, co nie przyszli, mają czego żałować.
Besatt headlinerem drugiej części Black Metal Assault
Pochodzący z Bytomia Besatt jest uważany za legendę polskiego black metalu. Grupa istnieje od 1991 roku i na swym koncie posiada całkiem pokaźny dorobek. Jednak dość długo kazali czekać na występ, który rozpoczął się z opóźnieniem około 20 minut. Podczas próby dźwięku jeden z gitarzystów bardziej dla zabawy próbował grać fragmenty utworów z repertuaru… KombII („Pokolenie” i „Ślad”), czyli utwory zupełnie nie pasujące do klimatu imprezy, jaką jest Black Metal Assault. Na scenie pojawiło się trochę dekoracji, a statyw do mikrofonu został ozdobiony pentagramem. Około 22:30 zespół wszedł na scenę rozpoczynając występ od intra. Po krótkim intrze rozpoczęli koncert od „Master of Ceremonies”. Setlista występu była dość krótka – raptem 9 utworów (prócz intra) w części głównej i jeden bis.
Setlista koncertu:
- Intro
- Master of Ceremonies
- Final War
- Baphomet
- Kingdom of Hatred
- Hatred
- Engraved Face
- Suicidal Ritual
- Ave Master Lucifer
- Mad Minds
Encore: - Regnum satanas




















Herezja trzecim zespołem na Black Metal Assault II
Trzecim zespołem, który pojawił się na Black Metal Assault II był pochodzący z Jastrzębia Zdroju zespół Herezja. Grupa zaprezentowała nam trwające niemal godzinę misterium. To nie tylko muzyka, ale i performance. Najpierw poszczególni muzycy uderzali siekierą w gong. Jeden z muzyków przygrywał na postawionym w kącie sceny pianinie. Reszta składu wymalowana i zamaskowana. Ośmiostrunowe gitary, bas i wokal były podstawą brzmienia. Na scenie nie było perkusisty, więc perkusja i sample zostały odtworzone z playbacku. Kluczowymi elementami były rekwizyty. Grupa nie stosuje odwróconych krzyży (jak to ma w zwyczaju wiele grup black metalowych), za to pojawiły się elementy sakralne – kadzidło, kielich mszalny, a nawet opłatki. Bliżej końca koncertu wokalista podawał pierwszym rzędom widowni czarny opłatek (parodię hostii). Wokalista przez cały koncert odgrywał performance, a na zakończenie rytuał z gongiem, ale po drugiej stronie sceny w przeciwieństwie do początku koncertu.






























Anthropovore rozpoczęli Black Metal Assault, a po nich zagrali Impermanence
Sobotni wieczór w klubie Gwarek rozpoczął się punktualnie o 19. Na początek dwie krakowskie grupy: Anthropovore, którego liderem i kompozytorem jest Szymon Hiro oraz Impermanence. Pierwszy z wymienionych został wyłoniony w drodze konkursu. Grupa pracuje nad debiutanckim albumem. Podczas występu Anthropovore pod koniec na scenie pojawił się jeden z gitarzystów z Impermanence. Dwa utwory zostały zagrane na trzy gitary. Potem jeszcze bis i wspólne zdjęcie. Występ Impermanence rozpoczął się krótkim rytuałem podczas intra. Grupa grała równie intensywnie jak poprzednicy. Pod sam koniec występu Impermanence również doszło także do gościnnego występu. W jednym z utworów na scenę wszedł Szymon Hiro, a jeden z gitarzystów przejął mikrofon. Wokalista Mateusz Bednarz ruszył w tłum z mikrofonem wywołując zachwyt wśród widowni. Poniżej przedstawiam galerie z obydwu występów:
Anthropovore:

















Impermanence:






















