W sobotni wieczór 17 stycznia w krakowskim klubie Gwarek odbyła się kolejna edycja imprezy Women Metal Show. Wystąpili kolejno: B.W.H., Inverne i Arthemore.
Women Metal Show to jedna z cyklicznych imprez polskiej sceny metalowej, podczas której na scenie pojawiają się zespoły z wokalistkami. Podczas koncertu w Krakowie wystąpili kolejno: B.W.H. z Tarnowskich Gór oraz lokalne grupy: Inverne i Arthemore. Ten drugi tradycyjnie był gospodarzem imprezy.
B.W.H. rozpoczęli sobotni wieczór
Jako pierwszy zagrał zespół B.W.H. z Tarnowskich Gór. Grupa ma nową wokalistkę od niespełna dwóch lat, która całkiem dobrze sobie radzi na scenie. Ich występ trwał nieco ponad trzy kwadranse i składał się z całkiem sporej ilości krótkich utworów. Niestety publiczność nie była jeszcze tak liczna, gdyż dopiero zaczynała się schodzić. Ci, którzy zostali wymusili bisa na zakończenie. Zaraz po koncercie zespół krótką chwilę spędził na merchu, po czym zawinął się w drogę powrotną.
















Inverne zagrali jako drudzy
Drugim zespołem był krakowski Inverne. Grupa przygotowuje materiał na nowe wydawnictwo. Poza znanymi kawałkami w repertuarze znalazły się także premierowe kompozycje. Ich występ zgromadził największą widownię sobotniego wieczoru, a pod sceną w pewnym momencie rozpętało się prawdziwe pogo. Pod koniec koncertu zanim zespół opuścił scenę publiczność skandowała bis. Niektórzy nawet skandowali zagranie całego seta od początku, tak się ludziom spodobało. Na zakończenie wspólne zdjęcie zespołu z publicznością.





























ArthemorE zagrali jako ostatni
Główną gwiazdą wieczoru i zarazem tradycyjnie od lat gospodarzem koncertu była lokalna grupa ArthemorE. Zespół jest kilka miesięcy po kolejnej już zmianie wokalistki (obecna, Patrycja Falecka jest czwartą wokalistką w historii zespołu). Grupa poza znanym repertuarem zaprezentowała również premierowe kompozycje. Ich występ trwał najdłużej, ale w połowie koncertu na sali znajdowało się już stosunkowo niewiele osób. Ale za to jakich – pod koniec koncertu również skandowali bis, a nawet powtórzenie repertuaru. Zespół na koniec zagrał jeden utwór na bis kończąc swój występ grubo po 22-giej.




















