Shadohm to jeden z najgłośniej komentowanych debiutów na polskiej scenie ekstremalnego metalu. Projekt powołany do życia przez Pawła Jaroszewicza (Vader, Decapitated, Hate) od początku przyciągnął uwagę swoją bezkompromisową mieszanką black metalu, doomowej atmosfery i energii metalcore’u.
W składzie znaleźli się doświadczeni muzycy: Adrian „Klama” Meissner, Rafał Tarlachan, Błażej Kasprzak i Jakub Śliwowski. Jesienią Shadohm rusza w Polskę – potwierdzono już pięć koncertów: Szczecin, Poznań, Wrocław, Kraków (z Hate i Hostia) oraz Moleskin Fest w Katowicach. To doskonały moment, by porozmawiać z Adrianem Meissnerem o kulisach powstania zespołu, doświadczeniach ze sceny i planach na przyszłość.
Jak byście opisali Wasz zespół osobie, która nigdy nie słuchała metalu?
Perkusista (Pavulon) napisał cały materiał na 9 strunowej gitarze i obalił raz na zawsze denny żart pt.:” Co mówi bębniarz przed wylotem z kapeli? Hej chłopaki napisałem kawałek”.
W poprzedniej rozmowie padło hasło „na pełnej k…e od startu”. Jak przekuwacie to motto obecnie na mierzalne elementy show: tempo setu, długość przerw, pierwszy utwór, zakończenie?
Set jest na tyle skondensowany, że nie lubimy robić przerw między numerami, staramy się pocisnąć longiem najsprawniej, jak możemy ustalone numery pod konkretną trasę czy festiwal.
Celem jest utrzymywać “szok”, jaki przeżywa publiczność kiedy wybrzmiewają te 9 strunowe potwory najdłużej jak to możliwe.
Podczas koncertów z „Czarnej Paschy” zauważyliście, że publika „zaskakująco” weszła w Wasz klimat. Co konkretnie zmieniliście po tamtej trasie w aranżach live?
Szczerze? Tak naprawdę to nic poza dodaniem dwóch najnowszych singli, które graliśmy przedpremierowo na ostatnich festiwalach i trasie marcowej. Naturalna kolej rzeczy – dorzucenie nowości, ale też oswoiliśmy się ze sobą jako ludzie na scenie, czuję się z tymi dżentelmenami mega swobodnie na deskach koncertowych.

„Telepatia przez muzykę” – tak opisaliście momenty połączenia z publiką. Jaki koncert w tym roku wspominacie jak dotąd najlepiej?
Szczególnie to wszyscy w bandzie jesteśmy zgodni, że był to Hype Park, Kraków 09.03.2025. Ten klub to Nasze ulubione miejsce do grania w Polsce jak dotąd.
Jak odbieracie publikę na festiwalach klubowych w porównaniu z dużymi plenerami?
Ten zespół zagrał dopiero dwa plenery w swoim dotychczasowym bycie, więc proporcje między klubówkami, a festivalami nie są mierzalne na ten moment, ale w Dobrym Mieście czy Sosnowcu tydzień później grało się naprawdę świetnie, polubiliśmy ten rodzaj imprezy na świeżym powietrzu.
Ile koncertów planujecie zagrać do końca roku?
Pięć potwierdzonych sztuk na ten moment: Szczecin, Poznań, Wrocław, Kraków (z Hate Hostia) oraz Moleskin Fest w Katowicach w grudniu.

Które miasto w tej trasie najbardziej Was ekscytuje i dlaczego?
Na trasie z Hate i Hostią powiem szczerze to każde miasto, w którym gramy, ponieważ na poprzednich trasach było tam naprawdę klawo, nie możemy się doczekać. Moleskin odbywa się w P23, gdzie co prawda zaśpiewałem wszystko z giga gorączką, ale odkryłem wtedy, jak adrenalina potrafi zdziałać cuda i zajebiście pamiętam tamten gig.
Na jesień 2025 publika będzie w dużej mierze death/grind-heavy (Hate/Hostia). Co zmodyfikujecie coś (co) w swoich koncertach, by uderzyć równie ciężko?
Założę cięższy kilt specjalnie na ten listopad i zamierzam stronić od uśmiechu 😉
Czy planujecie na tę trasę specjalną setlistę, różniącą się od tego, co gracie zazwyczaj?
Rok 2025 zakończymy w obecnym zestawieniu, promując najnowsze wydane/niewydane jeszcze single.
Moleskin Fest 3 / Katowice P23: jaka jest Wasza teza programowa na ten set w zestawieniu z Patriarkh/Hate/Hostia? Co chcecie, by widz zapamiętał „po Shadohm”?
Koncert Shadohm to ucieczka od codzienności, gdzie czujesz się jakbyśmy znali się od lat i zawsze jesteś witany z otwartymi ramionami jeżeli wbijasz na Nasz gig.

Czy rozważacie wspólny numer live z kimś z line-upu trasy Hate/Hostia lub Moleskin Fest (np. gość wokalny/solówka/dual-drums)?
Takie inicjatywy nie zaistniały w Naszych szeregach do tej pory 😉
“An Empty Grave Is Just A Hole In The Ground” Hostii bym przyku….wił z Pachem na live, świetny singiel z ich najnowszej płyty.
Gdybyście mieli w jednym zdaniu zdefiniować obietnicę Shadohm na plakacie Hate/Hostia lub Moleskin Fest – jak dokładnie brzmiałaby ta obietnica?
Obiecujemy, że na wszystkich tych gigach będzie Pavulon 😉